Police: Czy patrona sprawdzono przed podjęciem uchwały?

UL.SZYMASZKA

Police: Czy patrona sprawdzono przed podjęciem uchwały?

W przypadku Stanisława Szymaszka informacje nie były przecież niemożliwe do odnalezienia. Redaktor Adam Wosik już wcześniej opisywał tę historię w książce „Police. Historia nieznana 1945–1990”. Książka ukazała się w 2017 roku i jest w zbiorach bibliotecznych. Więc nie trudno nawet tą drogą sprawdzić. Teczka kontaktu operacyjnego znajduje się natomiast w szczecińskim Archiwum IPN.

Tymczasem radna Anna Sobańska przyznała po głosowaniu w rozmowie z Radiem Szczecin, że

radni podejmowali jednogłośną decyzję na podstawie materiałów otrzymanych od burmistrza.

Pytała w tej rozmowie, dlaczego informacji o współpracy Szymaszka z SB wcześniej im nie przedstawiono?

Ta sytuacja pokazuje, dlaczego kandydatów na patronów ulic należy wcześniej szczegółowo weryfikować. Dobra intencja uhonorowania zasłużonego człowieka może bowiem przynieść skutek odwrotny – wydobyć po latach najbardziej skrywany i kontrowersyjny fragment jego życiorysu. Skutek niestety będzie odwrotny. Zamiast uhonorowania i uczczenia pamięci, postawi pod znakiem zapytania obraz tej osoby utrwalony w pamięci mieszkańców.

Historia Szymaszka jest przy tym szczególnie niejednoznaczna. Z jednej strony pierwszy burmistrz Polic po transformacji, człowiek zaangażowany w budowę samorządu i powstanie Powiatu Polickiego. Z drugiej – zarejestrowany w latach 1978–1984 kontakt operacyjny SB ps. „SS”.

Sam Szymaszek – według relacji naszego informatora – nie ukrywał przed osobami ze swojego otoczenia, że współpracował ze służbami. Tłumaczył to wyjazdami służbowymi do Francji i koniecznością uzyskania paszportu, przekonując jednocześnie, że przekazywał informacje nieistotne. Inni mieli jednak zachowywać wobec niego ostrożność, traktując go jako osobę „niepewną”.

Czasy PRL stawiały ludzi przed wyborami, których dzisiaj nie zawsze łatwo oceniać. Nie zmienia to faktu, że wiele osób podejmowało świadomą współpracę z aparatem bezpieczeństwa. Czy późniejsze zasługi mogą przesłonić wcześniejszą współpracę? Czy można ją usprawiedliwić okolicznościami? A może oba rozdziały życiorysu trzeba po prostu pokazać obok siebie?

W przypadku patrona ulicy nie musi tego rozstrzygać ani dziennikarz, ani radny na podstawie własnych przekonań. Państwo powołało Instytut Pamięci Narodowej, który dysponuje dokumentami i wiedzą pozwalającą ocenić materiały pozostawione przez służby PRL. Szczecińskie archiwum IPN przechowuje właśnie dokumentację organów bezpieczeństwa państwa z tego okresu.

O opinię IPN należało wystąpić przed, a nie po nadaniu ulicy imienia Stanisława Szymaszka. Teraz zrobi to prawdopodobnie wojewoda. Uchwała znajduje się już w Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim, a wojewoda Adam Rudawski zapowiedział, że w przypadku wątpliwości może zwrócić się do IPN o opinię dotyczącą zgodności uchwały z ustawą dekomunizacyjną.

I być może jest to najważniejsza lekcja z całej sprawy: patron ulicy powinien być dokładnie sprawdzony, zanim jego nazwisko znajdzie się na tablicach. Późniejsza weryfikacja może być trudna nie tylko dla samorządu, ale również dla pamięci o człowieku, którego zamierzano uhonorować.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.