Smród i muchy powitają żaglowce?

foto: Skolwin.info

Smród i muchy powitają żaglowce?

Żeglowaliśmy w piątek po Zalewie Szczecińskim, Odrze i Jeziorze Dąbie. Jednak gdy zbliżaliśmy się w okolice betonowca, uderzył smród nie do zniesienia. Początkowo myśleliśmy, że to w betonowcu coś się rozkłada, ale gdy obraliśmy kurs na Skolwin, okazało się, że śmierdzi coraz mocniej. Tego nie dało się wytrzymać.  Obraliśmy kurs na jezioro Dąbie i zawróciliśmy do Świnoujścia. Cały czas pokutuje pokomunistyczny pogląd, że Police smrodzą. W porównaniu z tym co śmierdzi ze Skolwina to Police są wręcz ozonatorem powietrza. Nieprędko znowu skierujemy się żeglując do Szczecina – taki mail dostaliśmy od żeglarzy ze Świnoujścia.

Z informacji jakie napłynęły do redakcji, również od żeglarzy i wędkarzy ze Skolwina, smród i muchy w tym roku są wyjątkowo uciążliwe. W piątek na samej przystani żeglarskiej (gdzie jest również sekcja żeglarska Świtu Skolwin), miało dojść do zasłabnięcia jednego z żeglarzy z powodu właśnie odoru, którego źródłem jest toksyczna firma ze Skolwina.

Skontaktowaliśmy się z Wojewódzką Inspekcją Ochrony Środowiska (WIOŚ) w sprawie tego co dzieje się na Skolwinie. Okazuje się, że zgłoszenia do WIOŚ napływają regularnie. Zarówno na „plagę much” jak i odorów. Sama firma, która jest wskazywana jako źródło smrodu. Mało tego firma ta była karana już przez WIOŚ, za zanieczyszczanie środowiska i odprowadzanie ścieków przemysłowych do Odry.

Pani Karolina Kłobus – Naczelnik Wydziału Inspekcji WIOŚ, przypomniała w jednej z audycji radia Szczecin poświęconej działalności tej firmy, że:

na firmę nałożono liczne mandaty, o których wspomina zarówno portal Skolwin.info jak i było mówione na antenie Radia Szczecin. Dodatkowo ostatnia kontrola potwierdziła, że firma w dalszym ciągu ma problem z dostosowaniem się do obowiązujących przepisów i w związku z tym wydane zostały negatywne opinie w kwestiach związanych z przedmiotem kontroli.

Jak zatem możliwe, że nie ma żadnych refleksji u rządzących miastem? Marszałek Województwa daje kolejne zezwolenia na działalność tej firmy, pomimo tego, że jest karana za zanieczyszczanie środowiska. Jeszcze nie tak dawno toczono polityczną wojnę w związku z zatruciem Odry i śniętymi rybami. Tymczasem Marszałek wydaje nowe zezwolenia firmie która jest karana za spuszczanie ścieków przemysłowych do Odry! Prezydent Szczecina i Magistrat udają, że nic się nie dzieje, albo że to nie ich kompetencje.

Zastępca prezydenta Szczecina, poczuł się entomologiem i zamiast zająć się sprawą i uwolnić Szczecinian od niepożądanych sąsiadów, poinformował że mamy 278 gatunków much. I co z tą wiedzą mają zrobić mieszkańcy Skolwina, Stołczyna czy też Polic? W jakim zakresie ta wiedza likwiduje plagę much?

Kadłubowski nie przyjmuje do wiadomości oczywistych faktów i dowodów dokumentujących skąd muchy się lęgną i gdzie jest źródło problemu. A może po prostu komuś na tym zależy, by taki truciciel działał w Szczecinie i nikt mu nie przeszkadzał w tej działalności? 

Czy pan Kadłubowski był w ogóle i sprawdził, co się wyprawia na terenie miasta, którym zarządza? Wielce to wątpliwe. Opisuje sprawę, tak jakby kompletnie nie znał realiów – mówi pani Aneta.

Czytałam tą odpowiedź – mówi w rozmowie z nami pani Karolina – to jak napluć nam w twarz. Takie głupoty to pan Kadłubowski może swoim dzieciom w zeszytach szkolnych pisać. Tu trzeba zdecydowanych działań. Choćby w imię troski o Odrę, na której podobno tak bardzo władzom Szczecina zależy, bo na nas mieszkańcach nie zależy im wcale.

Osady ściekowe, to te najbardziej niebezpieczne substancje po oczyszczeniu ścieków – dodaje.

„Niestety nie ma tam skutecznej kontroli te namioty które powinny być zamknięte są wieczorami i w weekendy otwarte przez co wydobywa się smród i stąd też jest plaga much.” – komentuje sprawę pan Paweł.

Mieszkańcy Żelechowej , Golęcina, Stołczyna i Skolwina piszą o cuchnących ciężarówkach.

  • Smród jaki się z nich wydobywa powoduje wręcz odruchy wymiotne.
  • Gdy przejedzie taka ciężarówka z gównem na pace to chwilę później smród jaki pozostawia wlatuje przez otwarte okna do mieszkań.
  • Często te ciężarówki po pozbyciu się ładunku, jadą powrotnie z odsłoniętą plandeką zasmradzając wszystko dookoła. Stojąca w korku ciężarówka z fekaliami, przykrytymi nieszczelną plandeką, jest wręcz toksyczna dla otoczenia.
  • Przejeżdża ciężarówka, a smród unosi się jeszcze przez kilka minut, śmierdzi tak że syn prawie ostatnio zwymiotował 🤢 Masakra
  • Właśnie!!!!!! To jest dramat śmierdzi co chwilę okropnie. Fetor obrzydliwy. Szukałam przyczyny myśląc że gdzieś rura pękła lub szambo wybiło.
  • Czy to jest w ogóle legalne? Czy ktoś to kontroluje? Gdzie zgłaszać takie transporty? – komentują i pytają mieszkańcy  Szczecina.

Zadzwoniliśmy więc do Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego z tymi pytaniami.

Naczelnik Wydziału Inspekcji Paweł Błażejak poinformował, że oczywiście takie transporty należy zgłaszać zarówno do Inspekcji Transportu Drogowego jak i Policji. Cuchnący transport to jest złamanie przepisów Ruchu Drogowego. To jest karane mandatem a w drastycznych przypadkach można skierować sprawę do sądu. I władne do karania kierowców za niezabezpieczony, bądź nieprawidłowo zabezpieczony transport są właśnie Policja oraz ITD., a w sytuacji gdy pojazd zanieczyści ulicę również i Straż Miejska. Dlatego należy zgłaszać służbom wszelkie takie sytuacje.

Zwrócimy się z pytaniami do Urzędu Marszałkowskiego jak i Urzędu Miasta co zamierzają zrobić, by firma ta działał zgodnie z posiadanym zezwoleniami i przepisami, by nad Szczecinem faktycznie unosił się zapach czekolady a nie zapach fekaliów. Co zrobiono by z terenu tej firmy nie wylatywały się plagi much?

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.