Statek WIDMO dryfuje w stronę Polskiego wybrzeża.
Statek WIDMO, który również do nabrzeży na Gocławiu przybijał z kruszywem, dryfuje bez załogi (na szczęście bez ładunku) do polskiego wybrzeża. Statek wczoraj wypłynął z Ustki. Według ostatnich informacji jest między Darłowem a Kołobrzegiem. Co się wydarzyło na morzu?
Jednostka SOFIA, która kruszywo przewoziła między Szwecją a Polską, między szwedzkimi portami a portem w Ustce. W nocy około 21.20 duński odpowiednik naszej służby (SAR) zgłosił nam informację, że na statku Sofia wybuchł pożar i prawdopodobnie tonie.
Zostały uruchomione duńskie i szwedzkie śmigłowce, po dwa. Dodatkowo również Duńczycy zadysponowali fregatę Królewskiej Duńskiej Marynarki Wojennej, która w okolicy się znajdowała. My jako Polacy także zaoferowaliśmy Duńczykom pomoc, więc poprosili nas jako Polaków o zadysponowanie śmigłowca ratowniczego -informuje Rafał Goeck Rzecznik Prasowy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa (SAR). Taki śmigłowiec z Darłowa, z Marynarki Wojennej, został zadysponowany. Zanim śmigłowiec z Polski doleciał, szwedzkie helikoptery podebrały pięcioosobową załogę. Załogantom na całe szczęście nic się nie stało, byli cali i zdrowi. Zostali przekazani na fregatę Królewskiej Marynarki Wojennej Danii. Jeżeli chodzi o sam statek, to na nim w tej chwili nie ma nikogo, można go określić mianem statku Widmo, trochę. Działa na nim cały czas system AIS, (system pozycjonowania okrętów), więc na tej podstawie wiemy, gdzie on się znajduje.
SOFIA
to szwedzki statek zbudowany w 1986 roku, który pływa między portami w Szwecji i Polsce z sypkimi ładunkami. 69 metrowa jednostka ostatni raz była w Ustce 28 listopada z 1700 tonami kruszywa pod budowę dróg. Statek regularnie zawija również do portu w Darłowie. Gdy pogłebiany był tor wodny Szczecin – Trzebież zawijał do nabrzyży na Gocławiu. Nie jest to mała jednostka więc inne jednostki floty handlowej, przepływając w okolicy, widzą go i raportują do SAR, gdzie on się znajduje i co się z nim dzieje.
Jeżeli chodzi o pożar, na chwilę obecną, prawdopodobnie, ponieważ nikogo na statku nie ma, prawdopodobnie jest on opanowany, ponieważ nie ma żadnego widocznego zadymienia. Statki, które przepływają przy nim, nie widzą żadnych kłębów dymu, które by się unosiły – informuje Rafał Goeck.
Także zdjęcia z samolotów to potwierdzają. Aby zabezpieczyć ten statek dryfujący swobodnie, został zadysponowany nasz polski statek Kapitan Points. To wielozadaniowa jednostka ratownicza SAR, oraz holownik marynarki wojennej H-8.
Nasze zabezpieczenie będzie polegało na tym, że będziemy monitorować, pilnować tego statku, aby przez przypadek nie wpłynął na mieliznę, na nasze wybrzeże, plaże i żeby się nie rozbił, co mogłoby prowadzić do powstania rozlewu ropopochodnego – mówi Rafał Goeck.
Armator, jako właściciel statku, zadysponował z Rostoku holownik, który ma za zadanie podpiąć hol i przeholować tę jednostkę do najbliższego portu, który armator uzna, aby ocenić straty i ewentualnie dokonać napraw na tej jednostce.
Czy to będzie Świnoujście?
Jest taka możliwość, ale to wszystko zależy od armatora. Gdzie będzie pił mu bliżej, gdzie lepsza cena, gdzie wygodniej. I jego decyzja.
Czyli można powiedzieć, że duża akcja z tym statkiem wyszła/
No to jest poważne zdarzenie. Statek był pusty, nie przywoził akurat żadnego towaru, płynął do Szwecji. Nad ranem tego feralnego dnia wypłynął z Ustki właśnie po kruszywo.
Więc całe szczęście, że przede wszystkim załodze nic się nie stało, że wszyscy są cali i zdrowi.
Statek jest pod stałą kontrolą w pełni monitorowany, czy to drogą satelitarną, czy też przez jednostki, które przepływają. Około 18 mniej więcej planujemy, nasze statki dotrą, to też będzie już fizycznie pod kontrolą.
Polecamy także:
Share this content:



1 comment