23 września na Stołczynie w siedzibie Stowarzyszenia Przyjaciół Stołczyna FORUM, odbyło się spotkanie z panią wiceprezydent Anną Szotkowską. Temat spotkania przyciągnął liczną grupę szczecinian, zainteresowanych tematem likwidacji bonifikat na wykup mieszkania z zasobu gminy.
Program budzi duże emocje zwłaszcza wśród najemców, które niestety dodatkowo są podgrzewane prymitywnymi wypowiedziami niektórych radnych szczecińskich sugerujących, że nabywcy mieszkań za remont to „złodzieje, oszuści i cwaniacy”.
O co chodzi z bonifikatami?
Do końca 2025 roku Rada Miasta Szczecin ma przyjąć nowy, pięcioletni program gospodarowania zasobem mieszkaniowym gminy. To obowiązek ustawowy, który spoczywa na każdej gminie w Polsce. Dokument określi m.in. liczbę mieszkań komunalnych, prognozy na kolejne lata, priorytety remontowe oraz zasady przydzielania i sprzedaży lokali.
Ilu lokali dotyczy temat?
Obecnie jak poinformowała prezydent Szotkowska „gmina dysponuje ok. 14 tys. mieszkań. W tym 12 tys. zarządzanych przez Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych oraz 2 tys. przez Szczecińskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego. W tej puli ok. 2,5 tys. lokali ma charakter socjalny. Średnio co roku miasto odzyskuje 500–550 mieszkań, które następnie trafiają do nowych najemców.
– Zastanawiamy się, jak duży zasób powinna posiadać gmina, aby zaspokoić potrzeby mieszkańców – mówiła Anna Szotkowska. – Minimalny próg to 10 tys. lokali, przy szerszej polityce mieszkaniowej – 12 tys.
Co w programie?
Program obejmie m.in. kontynuację modernizacji technicznej budynków, likwidację pieców węglowych, wyposażanie mieszkań w łazienki oraz zasady przydziału lokali, w tym w formule „mieszkanie za remont”. Pod uwagę brane są także kryteria dochodowe i sposób naliczania czynszu.
Sporo emocji budzi polityka sprzedaży mieszkań z bonifikatami. W sejmie trwają prace legislacyjne, które mogą ograniczyć możliwość ich stosowania.
– Przyglądamy się bacznie wszelkim informacjom z sejmu. Dziś nie ma decyzji, czy bonifikaty zostaną utrzymane. Na dzień dzisiejszy stanowisko władz miasta jest takie, że w każdym przypadku prawa nabyte najemców będą respektowane – zapewniają urzędnicy.
Zieloni pobudzili mieszkańców do gniewu
Prezydent Szotkowska od samego początku mówiła, że chce uspokoić niepokoje i emocje. Niestety przekonanie zebranych nie było łatwe. Najemcy lokali za remont są delikatnie mówiąc mocno rozzłoszczeni. A to za sprawą nieodpowiedzialnych polityków koalicji z Rady Miejskiej Szczecina.
Mówi Pani, że prawo nie działa wstecz i to jest kojąca wiadomość. Ja Pani wierzę i myślę, że gdyby to było takie oczywiste dla nas wszystkich, to siedzielibyśmy w domu i byśmy się tu nawet nie zebrali – mówili zebrani na sali. Mówi Pani, że nie ma u nikogo w magistracie złej woli wobec nas i ja Pani wierzę, że Pani ma dobrą wolę wobec nas.
Ale już za pana Radziwinowicza Pani nie chce odpowiadać i mnie to wcale nie dziwi. Ja bym też nie chciał za takiego odpowiadać. Ja za nikogo nie chcę odpowiadać, za nikogo innego jak za siebie-wtrąciła pani prezydent.
Widzi pani. Ja już się spotkałem z opinią, że to my mieszkańcy tego człowieka wybraliśmy i tak może jest to nasza wina. Natomiast w trakcie procedowania, czy to uchwały, czy ustawy na szczeblu państwowym, przydałoby się, żebyśmy my, jak tu czują się państwo zebrani – pokrzywdzeni, mieli jakiegoś swojego przedstawiciela, który by bronił tych ludzi. Kogoś kto powie słuchajcie, tu jest ekipa ludzi, którzy wyłożyli, szacunkowo 130 milionów złotych w ciągu pięciu lat w program Mieszkanie za remont. A zamiast kogoś, kto nas broni, nawet przy procedowaniu ustawy na szczeblu w Sejmie, mamy takiego pana Radziwinowicza. Radziwinowicz w mediach przedstawia tą grupę ludzi jako złodziei, oszustów, cwaniaków, którzy chcą wyłudzić od miasta mieszkanie, czyli nasze wspólne dobro wszystkich. Że niby wszyscy w mieście są poszkodowani. A te tysiąc osób, które wzięło mieszkanie za remont to oni są ci cwaniacy. No ja już wspominałem, kiedy rozmawialiśmy wcześniej o audycji radiowej, wywiadzie Pana Radziwinowicza, więc ja tylko skończę. Właśnie szkoda, że Pan Radziwinowicz nie miał odwagi by tutaj przyjść porozmawiać. Mógłby sprostować to, co miał do powiedzenia w radiu.
Ten Pan tak powiedział, on jest odpowiedzialny za to. Ale wiecie Państwo, jakby mi to przekazuje się… – próbowała bronić się prezydent Szotkowska.
Tak, bo Pani jest przedstawicielem i chcemy Pani zaufać, że Pani nasze sprawy poprowadzi, o to chodzi – mówili zebrani.
To tylko jeden z wątków dyskusji. Ale pojawiły się wątki utrudnionej komunikacji, jeden z zebranych czeka już trzy lata na odpowiedź z magistratu, to można powiedzieć rekordzista ale takich opóźnień proceduralnych jest więcej i nie zawsze wynikają one z winy magistratu. Jednak zebrani mieli sporo uwag do samego postępowanie i wiele obaw o to jakiej wysokości będą bonifikaty i od jakiego stanu będą naliczane. Czy od stanu w jakim otrzymali to mieszkanie, czy od stanu po remoncie. Obawy jak się okazuje są słuszne, zwłaszcza biorąc pod uwagę wypowiedzi takich radnych jak pan Radziwinowicz.
Czy spotkanie coś dało
Pani Szotkowska wielokrotnie podkreślała, że nie będzie się wypowiadać ani tym bardziej tłumaczyć za polityków. Ci niech sami się tłumaczą za swoje słowa. Niestety nieodpowiedzialnymi wypowiedziami wprowadzają niepotrzebny zamęt i szerzą niepokoje. Blisko dwugodzinne spotkanie nie do końca uspokoiło nastroje, jednak zebrani otrzymali obietnicę, że pani prezydent zajmie się każdą sprawą, która zostanie zgłoszona na jej adres mailowy. Zwłaszcza tymi przedłużającymi się postępowaniami. Zapowiedziała również chęć ponownego spotkania się z mieszkańcami, gdy już będzie więcej informacji o programie.
Zgodnie z harmonogramem projekt programu trafi w najbliższych miesiącach pod obrady komisji, wktórej mogą wziąć udział mieszkańcy, a następnie pod głosowanie Rady Miasta. Nowe zasady mają obowiązywać od początku 2026 roku.
Opublikuj komentarz