Nowe murale w Skolwinie – historia, tożsamość i serce osiedla
Dziś na Skolwinie odbyło się przedstawienie nowych murali. Nie tylko zdobią przestrzeń publiczną, ale przede wszystkim opowiadają historię tej niezwykłej części Szczecina. To inicjatywa lokalna w ramach programu Dom Kultury+ Narodowego Centrum Kultury. Koordynatorem tej inicjatywy jest Dom Kultury Klub Skolwin.
Pomysłodawczynią murali jest pani Dorota Kulwanowska, mieszkanka Skolwina, dla której lokalna tożsamość i pamięć o przeszłości są szczególnie ważne.
Mieszkam tu na Skolwinie 20 lat. I jak przyjechałam tutaj, pierwsze, co mi się rzucało w oczy, to właśnie ta papiernia. I ten gryf, bo go było widać. Dużo ludzi w papierni pracowało – wspomina pani Dorota.
Papiernia (Zakłady Papiernicze) w Skolwinie przez dekady była symbolem przemysłowego charakteru tej dzielnicy, ale też sercem lokalnej społeczności. Gdy w 2008 roku zakład ostatecznie zakończył działalność, mieszkańcy odczuli to bardzo boleśnie.
To była nie tylko strata pracy i zakładu. W konsekwencji część bloków straciła ogrzewanie, które było dostarczane z papierni. Wiele rodzin popadło w poważne tarapaty finansowe. Odbiło się to bardzo mocno na społeczności Skolwina. Ale gdzieś tam zawsze w sercach właśnie ta papiernia pozostaje. To wspomnienia, to tożsamość” – mówi pani Dorota.
Właśnie dlatego jeden z nowych murali upamiętnia dawną papiernię – zakład, który dawał zatrudnienie nawet 2600 osobom (w latach 70 ub. wieku) , tworzył przedszkola, żłobki i całe osiedla. Dzięki papierni mieliśmy kino Świt, w którym puszczano nowe filmy szybciej niż w innych kinach. Działo się tak dlatego, że samochody, które wiozły papier do Warszawy, przywoziły w drodze powrotnej filmy do szczecińskich kin. I tak zanim do nich trafiły do Kosmosu czy Colosseum, to pierwsze projekcje były w skolwińskim kinie Świt.
Ten mural dzięki kolorystyce łączy się również z Klubem Piłkarskim Świt Skolwin, który od 1952 roku jest chlubą tego północnego osiedla.
To nasza Duma Skolwina. Nie tylko jakiś tam klub. To dla wielu rodzin ważny element historii. Pokolenia dzieciaków grały tutaj. I z mojej rodziny, i z rodzin znajomych. Świt buduje naszą tożsamość dlatego mural jest w barwach Świtu – podkreśla pani Dorota.
Kolejny mural nawiązuje do kościoła pw. Chrystusa Króla, którego historia sięga XIII wieku. Jeden z niewielu kościołów, który znajduje się na żeglarskich mapach nawigacyjnych. Opisywaliśmy już ten kościół na naszych łamach.
Kościół jest tutaj od 1286 roku, a od 1946 jest już polski. To dla mnie ważne miejsce, bo jestem z nim związana. Mamy teraz wspaniałego proboszcza, który potrafi zjednoczyć ludzi. Organizuje festyny parafialne, Bal Wszystkich Świętych… To są takie chwile, które budują wspólnotę – mówi pani Dorota.
Nie mogło też zabraknąć skolwińskiego bociana – symbolu obecnego w lokalnym krajobrazie i sercach mieszkańców.
Bocian pojawia się wszędzie – jest na muralu przy Stołczyńskiej i na napisie „I ❤️ Skolwin. Przy Inwalidzkiej jest bocianie gniazdo. Jak tylko boćki wracają, wszyscy piszą na Facebooku: ‘Już jest!’ To takie nasze małe, wspólne radości – opowiada z uśmiechem pani Dorota.
Nowe murale to więc nie tylko sztuka uliczna, ale też opowieść o przeszłości i teraźniejszości Skolwina o miejscu, gdzie ludzie wciąż się znają, wspierają i pielęgnują wspólne wspomnienia. To życie lokalnej wspólnoty mieszkańców.
Pani Dorota Kulwanowska pomysłodawca tych murali przedstawiła nam swoją inspirację, a teraz porozmawiamy z wykonawcą/realizatorem pomysłu – czyli panią Eweliną Karabowicz.
Nie wiem, czyje zadanie było trudniejsze, bo jedno i drugie wydaje się dość trudne. Mieć pomysł i jeszcze później ten pomysł zrealizować według czyjejś wizji to chyba jednak trudniejsze?
Tak, tak. Dla mnie bardziej, no bo ja tak naprawdę nie znałam Skolwina. Wcześniej tutaj, pomagałam mojemu koledze tworzyć mozaiki. Więc tak mniej więcej widziałam, jak to wygląda. Natomiast no nie znałam tych charakterystycznych elementów, tych historii. Właśnie dzięki Dorocie, dzięki takim właśnie znakom, wiedziałam jak to ubrać. Wiedziałam, że musi być to proste. Musi trafiać do wszystkich. Kojarzy się właśnie z tym miejscem. Więc jak wspomniałam wcześniej, dzięki Dorocie i jej pomysłowi udało się to stworzyć. No i też oczywiście dzięki tej społeczności. Bo oni też brali w tym czynny udział.
Powiedzmy może jeszcze, co jest wyróżnikiem murali? No bo jedni muralem określają wszystko, co jest na murze namalowane. Inni twierdzą, że mural to jakiś obraz, coś przedstawia. A jeszcze inni powiedzą, że zwykłe bohomazy, niekoniecznie kulturalne, to też już jest mural. Co jest z tym muralem?
Myślę, że mural, nie ma takiego określonego miejsca mimo wszystko. Nie musi to być ściana na bloku. Może być to właśnie jakaś instalacja przyczepiona do tego bloku. Natomiast jeżeli chodzi o to graffiti i tak dalej, no mamy do czynienia z takim troszeczkę wandalizmem niestety. Nie można tego ukrywać. Czy to tagowanie ścian, to też wandalizm po prostu. No nie można tego traktować jako pełnoprawny mural, tak. Bo to musi być właśnie jakoś przemyślane. Musi mieć jakąś historię, coś do czego się nawiązywać. Jest to po prostu dzieło moim zdaniem. Dzieło sztuki, sztuki ulicznej. Dlatego mówię, że no nie powinniśmy traktować takich bohomazów, takiego niszczenia mimo wszystko przestrzeni publicznej, jako pełnoprawny mural. Ponieważ to po prostu trzeba rozdzielić, tak? Graffiti, mural, a wandalizm to są trzy różne rzeczy. Więc tutaj właśnie fajnie, żeby to widzieć, żeby to rozpoznawać. Właśnie dzięki takiej pełnoprawnej sztuce, którą możemy zobaczyć w Szczecinie, czy ogólnie w Polsce, czy na świecie. Przemyślane dzieła wielkoformatowe. No i właśnie moim zdaniem to wyróżnia ten mural, tak? Czyli ten cel, dzięki czemu to powstaje.
Na jakich ścianach, na jakich murach lepiej się maluje? Na takich nowych czy też odnowionych, nazwijmy je styropianowych, czy jednak tych z wieloletnią historią? W starych wiekowych cegłach?
Szczerze mówiąc najlepiej się maluje na prostej ścianie. Natomiast każda ściana ma swój charakter. I moim zdaniem, czy jest to właśnie cegła, czy wyszukana najnowsza, jaka istnieje. Później kiedy patrzymy na to dzieło, gdzie ono wisi, gdzie ono jest namalowane, to moim zdaniem to jest drugie dno. Tu właśnie jest stara kamienica, która jest przykryta, udekorowana tym muralem.
Nowe murale można zobaczyć na budynku Domu Kultury Klub Skolwin, na kamienicy przy ul. Stołczyńskiej 159 i w SP44 przy Karpackiej. Powstały z dofinansowaniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu projektu WYMYŚLAMY SKOLWIN KULTURALNIE – Szlak Skolwińskich Opowieści – Murale i Sztuka Ulicy – w programie Narodowego Centrum Kultury Dom Kultury+ edycja 2025.
Opublikuj komentarz