Szczecińskie zabytki wciąż z problemami.
Pomimo przekazanych pieniędzy ZBiLK wciąż nie ruszył z pracami w Willi Strutza na Gocławiu. Budynek wymaga bardzo pilnego zaopiekowania.
Urzędnicza opieszałość?
Wiele emocji wzbudził temat tzw. „Willii Strutza” – zabytkowego obiektu, którego elementy po demontażu trafiły do magazynu Urzędu Miasta. Taki los spotkał słynną już Goławską Syrenkę. Jak poinformował konserwator, obiekt został wpisany do rejestru zabytków, jednak prace zabezpieczające prowadzone są z dużymi opóźnieniami, w zasadzie nie widać by w ogóle się toczyły.
Pieniądze przekazałem ZBiLK-owi już wiosną, a wciąż nie ruszyły nawet procedury. Mimo że to pilne zadanie, dokumentacja i pozwolenia ciągną się miesiącami – mówił konserwator, nie kryjąc frustracji. Jak zapowiedział, wiosną przyszłego roku prace remontowe muszą wreszcie ruszyć.
Okazuje się że problemy z ochroną zabytków są również w instytucjach miejskich. Podczas spotkania z mieszkańcami Miejski Konserwator Zabytków szczegółowo omówił aktualne wyzwania związane z ochroną i remontami obiektów historycznych w mieście.
Spotkanie odbyło się w Punkcie Konsultacyjnym 2 podobszaru Rewitalizacji przy Kolejowej 2 na szczecińskim Stołczynie. Tematem spotkania były zabytki do remontu. Zabytki w Szczecinie to nie tylko kamienice, zamek i kościoły ale również tramwaje. To sprawia, że Miejski Konserwator Zabytków ma coraz więcej pracy ale fundusze niestety nie rosną w zadowalającym tempie, choć jest już trochę lepiej niż parę lat temu, podkreślił Michał Dębowski.
Więcej pieniędzy dla prywatnych właścicieli zabytków.
Konserwator zdradził także, że coraz więcej środków z miejskich dotacji trafia dziś do prywatnych właścicieli zabytków. Obecnie tylko 20–30% miejskiej puli przeznaczanej na konserwację trafia na budynki sakralne różnych wyznań.
Duże zainteresowanie wzbudził wątek estetyki elewacji i kolorystyki szczecińskich kamienic. Jak przyznał konserwator, nie ma dziś skutecznych narzędzi, by kontrolować wygląd budynków, jeśli nie wymagają one pozwolenia na budowę.
Niestety, o kolorze często decyduje „gust kogoś ze wspólnoty”. Chcemy to zmienić, tworząc program „Kolory Miasta”, który pozwoli ustalić paletę barw charakterystyczną dla szczecińskich dzielnic – mówił Michał Dębowski.

Remonty kamienic
Poruszono też praktyczne pytania o termomodernizację obiektów zabytkowych. Konserwator zaznaczył, że ocieplanie od zewnątrz nie zawsze jest możliwe, szczególnie przy elewacjach z cegły klinkierowej, ale istnieją inne metody poprawy efektywności energetycznej – od docieplania od wewnątrz po modernizację stolarki czy stropów. Trzeba szukać kompromisów.
Zieleń również może być zabytkowa.
Jednym z tematów rozmowy była również kwestia zieleni miejskiej na terenach objętych ochroną konserwatorską. Jak wyjaśnił konserwator, kompetencje w tym zakresie pozostają po stronie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a on sam pełni głównie funkcję koordynacyjną i doradczą.
To skomplikowany system pozwoleń i uzgodnień. Moim zadaniem jest wspierać miasto w projektach rewitalizacyjnych, jak choćby w Dąbiu, gdzie planowana jest odnowa dawnego rynku – tłumaczył Michał Dębowski.
Uczestnicy spotkania pytali również o możliwość wstrzymywania wycinki drzew i ochrony zieleni w cennych urbanistycznie rejonach, takich jak Osiedle Leśne Głębokie.
Niestety, w przypadku terenów prywatnych prawo nie daje mi narzędzi do blokowania wycinek. Mogę działać pośrednio – poprzez zapisy w planach miejscowych, które wskazują, że dana zieleń ma wartość historyczną – wyjaśnił.
Na koniec spotkania gospodarz podkreślił, że ochrona dziedzictwa to nie tylko kwestia przepisów, ale także odpowiedzialności społecznej.
Zabytek przestaje być wyłącznie własnością jednego człowieka. To część naszej wspólnej historii, o którą wszyscy powinniśmy dbać – podsumował Michał Dębowski.
Polecamy także
Share this content:



2 comments