Lawina rezygnacji w Azotach Police. „Zarząd właściwie przestał funkcjonować”
W ciągu zaledwie jednego miesiąca z władz Grupy Azoty Zakładów Chemicznych Police odeszło trzech członków zarządu: Andrzej Dawidowski, Wojciech Oleksy oraz Artur Błażejak. Ostatni zrezygnował dzisiaj (11 marca) i jeszcze bardziej pogłębił kryzys w kierownictwie firmy.
Spółka o rezygnacji poinformowała w oficjalnym komunikacie giełdowym, że 11 marca otrzymała rezygnację Artura Błażejaka z funkcji wiceprezesa oraz pełniącego obowiązki prezesa zarządu. Rezygnacja wchodzi w życie z końcem tego samego dnia. Firma nie podała przyczyn tej decyzji. Błażejak kierował spółką od 16 lutego 2026 roku.
Fala zmian w zarządzie
W lutym doszło już do poważnych zmian kadrowych w Grupie Azoty. Rada nadzorcza odwołała prezesa Andrzeja Skolmowskiego oraz wiceprezesów Pawła Bielskiego i Andrzej Dawidowskiego. Ostatni piastował również stanowiska prezesa GA ZCh Police z której jednocześnie z odwołaniem zrezygnował. Podobnie A. Skolmowski zrezygnował z bycia członkiem zarządu GA ZCh Police.
W ciągu miesiąca zrezygnowali wszyscy mianowani członkowie zarządu. Pozostał jedynie przedstawiciel załogi w Zarządzie
Komentarze po rezygnacji Błażejaka.
Sytuację dodatkowo komentują obserwatorzy rynku. Redaktor Tomasz Duklanowski pytał w serwisie X, czy rezygnacje mogą mieć związek z okresem sprawozdawczym spółki.
Zmiany w zarządzie wywołały duże zaniepokojenie wśród pracowników zakładów w Policach – komentuje Andrzej Malicki, przewodniczący międzyzakładowej organizacji NSZZ „Solidarność” w zakładach chemicznych:
Jesteśmy bardzo rozgoryczeni, bo z czterech członków zarządu Z.Ch. Police – Grupa Azoty został tylko przedstawiciel załogi. Zarząd właściwie przestał funkcjonować. A to jest bardzo trudny czas dla firmy.
Jak podkreślił związkowiec, spółka prowadzi obecnie negocjacje z bankami dotyczące restrukturyzacji zadłużenia.
Pracownicy boją się upadku chemicznego giganta
Nastroje wśród pracowników są bardzo napięte. W latach 2024–2025 w zakładach oraz spółkach zależnych przeprowadzono już duże redukcje zatrudnienia wskutek których firma straciła 900 do 1000 osób.
Pracownicy są bardzo zaniepokojeni, ponieważ nowy prezes całej Grupa Azoty zapowiedział dalszą restrukturyzację. A u nas już nie ma kogo zwalniać, brakuje ludzi przy produkcji – podkreślił Malicki.
Jeden z pracowników mówi bez ogródek. Prezesi przychodzą i odchodzą potem roczne odprawy ale to pracowników trzeba zwalniać by na tych prezesów starczyło. Wyobraża pan sobie co się będzie działo w Policach i Szczecinie gdy ostatni tak duży pracodawca padnie?
Share this content:



Opublikuj komentarz