Czy 46 mln zł za cenny ekologicznie teren to właściwa cena za dewastację przyrody?
Sprzedaż ponad 10-hektarowej działki należącej do Uniwersytetu Szczecińskiego wywołała gorącą debatę w szczecińskim magistracie. Mieszkańcy, społecznicy i część radnych apelują o objęcie Starego Bukowa ochroną przyrodniczą, argumentując, że teren przekazany uczelni przez Skarb Państwa miał służyć działalności statutowej, a nie komercyjnej sprzedaży. Przedstawiciele Uniwersytetu nie pojawili się na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej.
Uniwersytet nie przyszedł na debatę
Czy ponad 10-hektarowy teren dawnego Starego Bukowa pozostanie zieloną enklawą, czy stanie się kolejnym osiedlem mieszkaniowym? To pytanie zdominowało nadzwyczajne posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Szczecina, podczas którego mieszkańcy, społecznicy i urzędnicy dyskutowali o przyszłości jednego z najcenniejszych przyrodniczo obszarów północnej części miasta. Przedstawiciele Uniwersytetu Szczecińskiego, właściciela działki wystawionej na sprzedaż za co najmniej 46 mln zł, nie pojawili się na posiedzeniu.
Teren przy ul. Wkrzańskiej Uniwersytet Szczeciński otrzymał od Skarbu Państwa w 2000 roku z przeznaczeniem na działalność statutową. Przez ponad dwie dekady nie został jednak wykorzystany zgodnie z tym celem. Dziś uczelnia zamierza sprzedać nieruchomość, co wywołało zdecydowany sprzeciw mieszkańców oraz organizacji społecznych.
„To nasze wspólne dobro”
Jednym z najmocniejszych głosów podczas dyskusji była wypowiedź urbanistki dr Heleny Freino, która zwróciła uwagę na moralny aspekt całej sprawy.
Przestrzeń jest dobrem wspólnym, a ten teren naszą wspólną własnością. Jakim więc prawem uczelnia ma się wzbogacić na naszym wspólnym majątku? To jest po prostu amoralne. Skoro przez ponad 20 lat nie potrafili tego zagospodarować, to powinni oddać ten teren gminie.
Mieszkańcy chcą ochrony zamiast zabudowy
Podczas spotkania mieszkańcy przedstawili również własne propozycje ochrony tego obszaru. Wśród nich znalazły się postulaty utworzenia zespołu przyrodniczo-krajobrazowego oraz zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tak, aby uniemożliwić zabudowę. Urzędnicy Biura Planowania Przestrzennego wskazywali jednak, że do takich działań konieczne jest wcześniejsze wykonanie szczegółowej waloryzacji przyrodniczej.
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Marek Duklanowski podkreślił, że miasto powinno podjąć działania zmierzające do objęcia terenu skuteczniejszą ochroną.
Będziemy zabiegali o to, żeby została przeprowadzona szczegółowa inwentaryzacja przyrodnicza, a to ona może stanowić podstawę do rozmów o zmianie planu zagospodarowania przestrzennego i ograniczeniu zabudowy mieszkaniowej na tym terenie.
Duklanowski odniósł się również do nieobecności przedstawicieli Uniwersytetu Szczecińskiego podczas posiedzenia komisji. Jak podkreślił, zaproszenie miało służyć dialogowi z mieszkańcami, a nie kontroli działalności uczelni. Uniwersytet uznał jednak, że komisja nie jest organem uprawnionym do prowadzenia takich działań.
Te słowa skomentowali mieszkańcy, poruszeni zachowaniem władz US,
sprawą pod kątem niegospodarności i działalności niezgodnej ze statutem uczelni powinna zająć się prokuratura i NIK.
RDOŚ wskazuje kierunek
W tle całej sprawy pozostaje stanowisko Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która wskazuje możliwość rozszerzenia istniejącego użytku ekologicznego „Dolina strumienia Grzęziniec” lub ustanowienia na tym obszarze zespołu przyrodniczo-krajobrazowego. Takie rozwiązanie popierają zarówno mieszkańcy, jak i część radnych.
Dodać tu należy, że w niedalekiej odległości jest kolejny teren również wskazywany do rozszerzenia istniejącej ochrony do Parku Krajobrazowego „Dolina Trzech Strumieni Skolwinki, Stołczynki i Żółwinki” – który również jest zagrożony dewastacją przez intensywną rozbudowę mieszkalną.
Mieszkańcy nie potrafią zrozumieć braku jakichkolwiek działań ze strony władz miasta by zgodnie z zaleceniami i wskazaniami RDOŚ oraz przyrodników objąć należytą ochroną wskazane obszary.
Co dalej?
Rozstrzygnięcie przetargu na sprzedaż działki pokaże, czy dalsze rozmowy będą prowadzone jeszcze z Uniwersytetem Szczecińskim, czy już z nowym właścicielem. Dla mieszkańców północnego Szczecina stawką pozostaje zachowanie ostatnich dużych kompleksów dzikiej zieleni na Wzgórzach Warszewskich.
Share this content:



Opublikuj komentarz