Prokuratura rozszerza kwalifikację czynu byłego burmistrza Polic
We wtorek, 15 września, w Sądzie Rejonowym w Policach miał zapaść wyrok w głośnej sprawie byłego burmistrza Polic Władysława Diakuna, dotyczącej nieruchomości w Bartoszewie.
Wyroku jednak nie ogłoszono. Zamiast tego Sąd zdecydował o wznowieniu przewodu sądowego, a prokuratura wniosła o uzupełnienie kwalifikacji prawnej zarzucanego byłemu burmistrzowi czynu.
Sprawa ciągnie się od lat i ma swoje korzenie jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku. Dotyczy nieruchomości w Bartoszewie należących niegdyś do Krzysztofa Wołynki. Teren został wywłaszczony, a obecnie zajmują go Rodzinne Ogrody Działkowe.
We wtorek sprawa miała znaleźć swój finał przed Sądem Rejonowym w Policach. Zamiast ogłoszenia wyroku nastąpił jednak kolejny zwrot. Sąd zdecydował o wznowieniu przewodu sądowego ze względów formalnych. Podczas rozprawy prokuratura wniosła natomiast o uzupełnienie kwalifikacji prawnej czynu o art. 300 § 2 oraz art. 308 Kodeksu karnego. Przepisy te dotyczą odpowiednio udaremniania lub uszczuplania zaspokojenia wierzyciela poprzez określone działania dotyczące składników majątku oraz odpowiedzialności osoby zajmującej się sprawami majątkowymi innego podmiotu.

Były burmistrz na ławie oskarżonych
Władysław Diakun usłyszał wcześniej zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Sprawa jest związana z działaniami podejmowanymi przez gminę Police w związku z nieruchomościami w Bartoszewie.
Krzysztof Wołynko został wywłaszczony z gruntów około pół wieku temu. Ziemia miała zostać wykorzystana na określony wówczas cel społeczny – Ośrodek wczasowo – wypoczynkowy. Ostatecznie znalazły się na niej ogrody działkowe. Dzisiaj część stojących tam obiektów znacznie odbiega swoim charakterem od niewielkich altan ogrodowych i przypomina raczej zabudowę rekreacyjną lub niewielkie domy.
Poszkodowany Krzysztof Wołynko przez lata prowadził postępowania zmierzające do odzyskania nieruchomości. Zapadały korzystne dla niego rozstrzygnięcia w postępowaniach administracyjnych, jednak faktyczne odzyskanie nieruchomości okazało się znacznie bardziej skomplikowane.
Pełnomocnik pokrzywdzonego, mecenas Karolina Werema, wskazuje, że istotą obecnego postępowania są działania podejmowane już po wydaniu wcześniejszych orzeczeń.
I właśnie tutaj dzisiaj jesteśmy dlatego, że doszło do sytuacji, w której przedstawiciel gminy Police, burmistrz, nie dopełnił swoich obowiązków poprzez określone czynności po tym, jak zapadły już wyroki sądów powszechnych. Przekroczył także swoje uprawnienia pewnymi działaniami, m.in. podpisaniem ugody, która uniemożliwiła zwrot i właściwie uniemożliwiła zwrot faktycznego władztwa nad nieruchomością gminie, a przez to zwrot tego pokrzywdzonemu – mówi mecenas Karolina Werema.
Według pani pełnomocnik pokrzywdzonego sprawa dotyczy m.in. działań, które miały prowadzić do uniknięcia wykonania zobowiązań wynikających z wcześniejszych rozstrzygnięć.

Obrona: gmina została z tym problemem
Zupełnie inaczej sprawę przedstawia obrona byłego burmistrza. Mecenas Michał Olechnowicz podkreśla, że Władysław Diakun nie odpowiadał bezpośrednio za procedurę zwrotu nieruchomości, ponieważ prowadzenie takiego postępowania należało do kompetencji starostwa, a nie gminy.
Obrońca zwraca również uwagę na skomplikowaną historię prawną nieruchomości.
Tu w tym przypadku trzeba mieć na względzie to, że do wywłaszczenia doszło, do wywłaszczenia doprowadził wojewoda, z tego co pamiętam, to było w latach 70., 1974–75. Gmina została „ożeniona”, można powiedzieć, w momencie kiedy doszło do komunalizacji mienia – mówi mecenas Michał Olechnowicz.
Jak podkreśla, przez lata zmieniała się również prawna ocena sposobu wykorzystania nieruchomości. Początkowo przyjmowano, że teren został zagospodarowany zgodnie z celem wywłaszczenia. Później sprawa trafiła jednak przed sądy administracyjne.
Pierwotnie starostwo przyjęło, że ta nieruchomość została wykorzystana na cele zgodne z decyzją wywłaszczeniową czy z umową wywłaszczeniową. To skończyło się tak naprawdę orzeczeniem sądu administracyjnego, wojewódzkiego i naczelnego, że w istocie starostwo powiatowe się pomyliło – wskazuje obrońca.
Jednym z kluczowych elementów sporu okazała się ocena, czy urządzenie na tym terenie ogrodów działkowych można uznać za realizację pierwotnego celu wywłaszczenia, którym miał być ośrodek wypoczynkowo-szkoleniowy.
Obrona wskazuje także na zmieniający się przez lata stan prawny, kwestie użytkowania wieczystego gruntów przez ogrody działkowe oraz orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dotyczące przepisów będących podstawą takich działań.

Diakun: „Czuję się niewinny”
Sam Władysław Diakun nie przyznaje się do winy. Były wieloletni burmistrz Polic przekonuje, że podejmowane przez niego działania miały chronić interes finansowy gminy.
Ja się czuję niewinny. Robiłem w interesie gminy wszystko, aby gmina nie ponosiła odpowiedzialności i żadnych kosztów. Dlatego taka jest sprawa. To jest sprawa złożona, ale ja tu nie mam wątpliwości, że jestem niewinny – mówi Władysław Diakun.
Były burmistrz podkreśla również, że źródła dzisiejszego konfliktu sięgają czasów, kiedy nie pełnił jeszcze swojej funkcji.
– Te wszystkie wypadki, które się zaczęły przed 1980 rokiem. Teraz takie są tego konsekwencje. Poprzednia władza i również może pan Wołynko są tu poszkodowani. Ja nie ponoszę odpowiedzialności. Umowa nie była też dopracowana i nie była spełniona umowa, do której była zobowiązana poprzednia władza – dodaje Diakun.
Zamiast finału – kolejny zwrot
15 września miał być dniem zakończenia procesu przed Sądem Rejonowym w Policach. Tak się jednak nie stało. Wznowienie przewodu sądowego i uzupełnienie przez prokuraturę kwalifikacji prawnej czynu oznaczają, że sąd przed wydaniem rozstrzygnięcia musi uwzględnić również nowe kwestie prawne. Sprawa, której początki sięgają wywłaszczenia sprzed około pół wieku, nadal więc pozostaje bez rozstrzygnięcia.
Ogłoszenie wyroku zostało wyznaczone na 29 września. Wtedy ma się okazać, jak sąd oceni działania byłego burmistrza Polic i argumenty przedstawione przez oskarżenie, pełnomocnika pokrzywdzonego oraz obronę.
Polecamy także
Share this content:



Opublikuj komentarz