Dziś w Szczecinie, a jutro w Koszalinie trwa Zachodniopomorskie Forum Ojców.

Forum ojców Szczecin

Dziś w Szczecinie, a jutro w Koszalinie trwa Zachodniopomorskie Forum Ojców.

Szczególne zaproszenie organizatorzy skierowali do osób świadczących i koordynujących usługi społeczne w środowisku lokalnym, w tym do kadry instytucji systemu pomocy społecznej, wsparcia rodziny, organizacji oraz podmiotów prowadzących działalność w obszarach związanych z tematyką konferencji.

To, że województwo zachodniopomorskie ma poważne problemy demograficzne i znajduje się w niekorzystnej sytuacji pod względem trwałości małżeństw, pokazują statystyki. I żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni.

Jak mówiła podczas Zachodniopomorskiego Forum Ojców Aneta Adamska, adwokat i mediator sądowy, a zarazem jedna z prelegentek wydarzenia, w regionie na 1000 zawieranych małżeństw przypada około 400 rozwodów.

Trzeba jednak zaznaczyć, że nie oznacza to, iż niemal połowa małżeństw zawartych w 2024 roku zakończyła się rozwodem. Rozwody orzekane w danym roku dotyczą związków zawieranych także wiele lat wcześniej. Zestawienie pokazuje jednak bardzo niekorzystną proporcję pomiędzy liczbą nowych małżeństw a liczbą małżeństw kończących się rozwodem.

Niepokojąco wygląda również oficjalny współczynnik rozwodów stosowany przez GUS. W 2024 roku w Zachodniopomorskiem wyniósł on 1,79 rozwodu na 1000 mieszkańców, podczas gdy średnia dla całej Polski wynosiła 1,53. W porównaniu z poprzednim rokiem liczba rozwodów w regionie wzrosła o 11,1 proc.

Do tego dochodzi spadająca liczba zawieranych małżeństw. Statystyka jest więc nieubłagana – nowych małżeństw jest coraz mniej, a liczba rozwodów pozostaje wysoka.

Jeszcze poważniejszym problemem, dostrzeganym również przez marszałka województwa, jest spadek liczby urodzeń. Stwierdzenie, że Zachodniopomorskie się wyludnia, nie jest już przesadą.

Olgierd Geblewicz podczas otwarcia konferencji zwrócił uwagę na niepokojące deklaracje młodych mężczyzn:

Spośród młodych mężczyzn w wieku 18-29 lat 45 proc., więc prawie połowa populacji, nie planuje podjęcia się misji bycia ojcem. I to jest również wyzwanie. Wyzwanie dzisiaj, w sytuacji, kiedy mamy w zasadzie już bardzo intensywną depopulację – mówił marszałek województwa.

Zaproszenie do udziału w konferencji przyjęli znani i cenieni eksperci. W gronie psychologów, pedagogów, prawników oraz praktyków toczą się dyskusje o zaangażowanym ojcostwie, wyzwaniach edukacyjnych i emocjonalnych oraz o budowaniu trwałych relacji w rodzinie.

Eksperci pokazują m.in., jak zmienia się rola ojca, jakie znaczenie ma zaangażowane ojcostwo i jakie wyzwania stoją dziś przed mężczyznami wychowującymi dzieci. Mówią także o praktycznych sposobach wspierania ich w pełnieniu roli ojca. Uczestnicy poznają rozwiązania stosowane przez różne instytucje oraz możliwości tworzenia usług bardziej dostępnych i przyjaznych ojcom.

Jednym z prelegentów jest Jacek Masłowski z Instytutu Zdrowia Psychicznego Maskulinum. Zapytaliśmy go o jego obserwacje i wnioski dotyczące współczesnego ojcostwa.

  • Dziennik Północny (DP): Rozpoczyna się Forum Ojców – dwa dni prelekcji i dyskusji. Czy nie jest trochę tak, że dzisiaj ojciec jest tylko małym puzzlem w dużym obrazie rodziny? Czy ojca ciągle jest w niej za mało i nadal bywa traktowany przede wszystkim jako ten, który ma dostarczać rodzinie zasoby i pieniądze, zamiast współtworzyć rodzinę i po prostu w niej być?
  • Jacek Masłowski: Myślę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Z jednej strony ojciec zaczyna być postrzegany jako ktoś, kto jest ważny w rodzinie, ale jako społeczeństwo jeszcze nie bardzo wiemy, co to właściwie znaczy i jak tę rolę realizować.Z drugiej strony rzeczywiście jest tak, jak pan powiedział. Mamy problem z pewną dysproporcją w postrzeganiu roli matki i ojca. Rola matki i jej rola rodzicielska jest postrzegana jako zdecydowanie ważniejsza, a ojciec jako ktoś, kto ewentualnie pomaga w rodzinie. Myślę, że ta debata i to spotkanie są właśnie po to, żeby rzucić nowe światło na rzeczywistość, z którą faktycznie mamy do czynienia.
  • DP: Wielu ojców mówi, że również na etapie szkoły i edukacji, kiedy mówiło się o rodzinie, rola ojca była postrzegana marginalnie. „Dzisiaj zupełnie inaczej budowałbym swoje ojcostwo, gdybym wcześniej wiedział, jak mam do tego podejść” – takie stwierdzenia można często usłyszeć.
  • Jacek Masłowski: Ja również często słyszę takie stwierdzenia i nawet sam o sobie mogę tak powiedzieć. To jest właśnie pokłosie tego, że narracja na temat mężczyzn, męskości i ojcostwa siłą rzeczy była głównie narracją negatywną. Jest ona oczywiście oparta na doświadczeniach dużej części społeczeństwa. Kiedy przypominamy sobie nasze własne relacje z ojcami, to często nie są one godne naśladowania jeden do jednego. Ale są też pozytywne wzorce i są pozytywni ojcowie. Dopiero teraz na światło dzienne wydobywane są takie postawy i są one coraz częściej promowane. Między innymi temu służy ta konferencja. Pozwala to mężczyznom, którzy mają zostać ojcami, właśnie nimi zostali albo są nimi już od dłuższego czasu, lepiej orientować się w swojej roli.
  • DP: W jaki sposób można zmienić postrzeganie własnej roli i budowania relacji ze swoją rodziną i dziećmi? Jakie dać światło ojcom? Obawiam się, że instytucje będą potrzebowały jeszcze wielu lat, żeby dostrzec właściwą rolę ojca. Z drugiej strony, patrząc lokalnie, mamy warsztaty dla taty w Policach i Szczecinie, Tato.Net, kluby ojca w Szczecinie i Policach. Powoli się to zmienia. Ojcowie w końcu zaczynają się organizować. Co jeszcze można im poradzić?
  • Jacek Masłowski: Zdecydowanie jedno i drugie. Jestem orędownikiem zasady, żeby coś robić, a nie czekać. Najprostszym ruchem jest na przykład pójście na wywiadówkę i zabranie głosu. A to wcale nie jest takie powszechne. Jestem ojcem dzieci w wieku szkolnym, chodzę na wywiadówki, na spotkania rodziców. Niestety nadal jesteśmy tam w zdecydowanej mniejszości. A nawet jeśli jesteśmy, to zwykle kobiety mają dużo więcej do powiedzenia, a my rzadko wchodzimy w polemikę czy przedstawiamy własne propozycje. Pojawia się natomiast coraz więcej różnego rodzaju inicjatyw, dzięki którym mężczyźni mogą przyjrzeć się swojej sytuacji osobistej, społecznej i relacyjnej. Myślę, że najważniejsze jest to, co nazywam zajmowaniem swojego miejsca. Trochę daliśmy się wypchnąć ze społeczeństwa. Usiedliśmy na ławce rezerwowych jako obserwatorzy tego, jak kobiety podejmowały decyzje. Oczywiście często ma to swoje źródło właśnie w naszym dzieciństwie i doświadczeniu nieobecnych ojców. Ale jeżeli chcemy coś zmienić, to nie jestem zwolennikiem czekania na instytucje. Jestem zwolennikiem tworzenia instytucji i wywierania na nie wpływu. I to właśnie robimy w Maskulinum od 16 lat.

W regionie rozwijają się Kluby Ojca Tato.Net prowadzone przez Fundację Cyryla i Metodego. Działa również Klub Taty, któremu przewodzi Tomasz Osman – ojciec, który postanowił pomagać innym ojcom w odkrywaniu ich misji, ale również odpowiedzialnego bycia mężem.

Mamy nadzieję, że takie spotkania będą odbywały się coraz częściej. I nie tylko na szczeblu wojewódzkim. Ważne, aby podobne inicjatywy schodziły coraz niżej – przez kolejne szczeble samorządów i ośrodki kultury, aż do lokalnych ruchów, stowarzyszeń i wspólnot.

Wielu ojców już wybrało. Nie chcą być przegranymi życiowo z „małpką” czy puszką piwa w ręku. Chcą walczyć o swoje rodziny i dzieci. Chcą być obecni, odpowiedzialni i potrzebni.

Chcą wygrać ojcostwo. Czas na ciebie. Najbliższe Forum Ojców odbędzie się w Policach już 15 listopada więcej informacji i zapisy na stronie https://forumojcow.pl

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.