Nielegalna migracja czy przemyt ludzi przez niemieckie służby?
Coraz więcej niepokojących sygnałów napływa z pogranicza polsko-niemieckiego. Mieszkańcy Polic, Lubieszyna, Skarbimierzyc czy Rosówka zgłaszają sytuacje, które mogą wskazywać na „nielegalne działania niemieckich służb mundurowych”.
Chodzi o możliwe „przerzuty nielegalnych migrantów – w tym dzieci bez opieki – z Niemiec do Polski”.
Czym jest nielegalna migracja?
Legalna migracja odbywa się zgodnie z przepisami – na podstawie wiz, zezwoleń na pracę czy statusu uchodźcy. Nielegalna migracja tom.in. przekroczenie granicy bez dokumentów, fałszywe dane, czy pozostanie w kraju po wygaśnięciu pozwolenia na pobyt.
Nielegalna migracja generuje szereg problemów:
- Bezpieczeństwo państwa, brak weryfikacji tożsamości;
- Presja na systemy socjalne;
- Marginalizacja i gettyzacja migrantów bez integracji.
- Do tego dochodzą coraz częstsze doniesienia o udziale służb państwowych – zarówno polskich, jak i niemieckich – w procederach, które mogą nosić znamiona przemytu ludzi.
Przykład?
Afera z udziałem urzędników ministerstwa odpowiedzialnych za sprowadzanie migrantów z Białorusi. Teraz – jak donoszą mieszkańcy zachodniego pogranicza – podobne działania mają mieć miejsce z drugiej strony granicy.

Niemiecka Straż Graniczna „odstawia” migrantów do Polski?
Według relacji mieszkańców Powiatu Polickiego:
- W Skarbimierzycach na przystanku autobusowym zatrzymują się busy na niemieckich rejestracjach, z których wysiadają grupy ciemnoskórych mężczyzn. Następnie te busy mają się oddalać w kierunku przejścia granicznego w Dobieszczynie.
- W Policach mieszkańcy ulicy Kresowej mieli widzieć pod domem dziecka samochód Straży Granicznej. Informują nas, że zwożone są tam dzieci migrantów z Niemiec.
- W Rosówku i Pargowie lokalna społeczność obserwuje, jak niemiecka policja podwozi migrantów do przejścia granicznego i zaraz za granicą wysadzają migrantów i pojazdy wracają z powrotem. Obserwują również znaczny ruch z tzw. zielonej granicy w okolicach Pargowa.
Pytany o te sprawy Rzecznik Komendanta Głównego Straży Granicznej odpowiedział na pytania naszej redakcji, że sprawę przekazano do Morskiego Oddziału SG. Czekamy na odpowiedzi.
Nieletni migranci – szczególny przypadek
Szczególnie bulwersujący jest problem „dzieci bez opieki”. Zgodnie z polskim prawem, nieletni cudzoziemcy przebywający w Polsce bez opiekuna trafiają do pieczy zastępczej – po decyzji sądu, z ustanowieniem kuratora. Jednak przepis ma zastosowanie tylko w przypadku znalezienia dziecka na terytorium Polski.
A co jeśli dziecko zostało przywiezione z Niemiec bez formalnych procedur?
Wówczas – jak wskazują eksperci – mamy do czynienia z naruszeniem prawa międzynarodowego. Przepisy są jednoznaczne. Rozporządzenie Dublin III (UE):
- Zakazuje automatycznego odsyłania dzieci bez opiekuna.
- Nakazuje przeprowadzenie osobnego postępowania, z udziałem sądu.
- Wymaga zapewnienia opieki i zgody dziecka (jeśli ma odpowiedni wiek).
Jeśli więc dzieci trafiają do polskich placówek z terytorium Niemiec, muszą posiadać odpowiednią decyzję sądu. Bez odpowiednich decyzji sądu, to Niemcy naruszają unijne i międzynarodowe regulacje.

Fakty i liczby
Od stycznia do marca 2025 r. z Niemiec do Polski przekazano ponad 170 migrantów – głównie z Syrii, Armenii, Rosji i Ukrainy.
Część z nich złożyła wcześniej wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce – to dopuszcza procedura Dublin III. Jednak w przypadku nieletnich bez opieki – przekazanie ich przez granicę bez formalnej decyzji sądu byłoby bezprawne.
Czy mamy do czynienia z państwowym przemytem ludzi?
Opisane sytuacje każą postawić pytania:
- Czy niemiecka strona stosuje presję, by zepchnąć problem migrantów na Polskę?
- Czy dzieci nie są „przerzucane” po cichu, z naruszeniem prawa?
- Czy polskie placówki opiekuńcze stają się miejscem „zrzutu” nielegalnych migrantów?

Skomplikowane procedury i bezpieczeństwo dzieci muszą być najważniejsze!
- Znalezienie nieletniego bez opieki w Polsce – to obowiązek naszego państwa, by zapewnić mu opiekę.
- Przywożenie dziecka z Niemiec bez formalnej procedury – to łamanie prawa.
- Bez decyzji sądu i potwierdzenia trasy migracji – dziecko nie może być odesłane.
Sprawa jest skomplikowana proceduralnie, społecznie i politycznie. W tle trwają negocjacje UE, pojawiają się zapowiedzi wycofania z systemu relokacji. Tymczasem, życie pokazuje, że realna polityka migracyjna dzieje się poza kamerami i bez wiedzy opinii publicznej.
Do tematu wrócimy – kolejne sygnały od mieszkańców głównie powiatu polickiego cały czas napływają do naszej redakcji.
Share this content:



Opublikuj komentarz