Pod Brzozowym Krzyżem w Policach uczczono pamięć ofiar II wojny światowej
Tu jest jedno z najważniejszych miejsc pamięci związanych z tragiczną historią II wojny światowej w Policach.
Coroczne odbywają się tu uroczystości upamiętniające ofiary niemieckiej fabryki Hydrierwerke Pölitz i systemu obozów pracy funkcjonujących wokół zakładów.
30 tysięcy więźniów
Fabryka, w której produkowano syntetyczne paliwo dla niemieckiej armii, była jednym z kluczowych elementów nazistowskiego przemysłu wojennego. W 1943 roku wytwarzana tam benzyna stanowiła aż 15 procent wszystkich paliw syntetycznych III Rzeszy i zasilała m.in. U-Booty, Luftwaffe oraz jednostki Wehrmachtu i Kriegsmarine. Mówi się również o paliwie do rakiet V1 i V2. Od 1940 do 1945 roku teren zakładu był wielokrotnie bombardowany, co świadczy o jego strategicznym znaczeniu.
Kosztem tej produkcji była jednak ogromna liczba istnień ludzkich. W obozach pracy funkcjonujących przy fabryce przez pięć lat wykorzystywano około 30 tysięcy więźniów różnych narodowości. Historycy szacują, że zmarła nawet połowa z nich. Część ofiar została pochowana w zbiorowych mogiłach, których lokalizacji do dziś nie udało się odnaleźć.
To miejsce uczy nas mądrości i odpowiedzialności
Uroczystość rozpoczęła modlitwa i refleksja nad tragedią, jaka rozegrała się na tej ziemi.
Dzisiejsze spotkanie, które upamiętnia ofiary wojny i przemocy, uczy nas pewnej mądrości, żebyśmy byli gotowi zrobić wszystko, aby zachować nas i nasze rodziny od wojny, niesprawiedliwości, rasizmu. To miejsce nam to uświadamia – mówił ks. Piotr Gałas, proboszcz parafii św. Kazimierza w Policach.
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz samorządowych, służb, harcerzy i pocztów sztandarowych, w tym delegacja NSZZ „Solidarność” Zakładów Chemicznych Police oraz harcerze z Nowego Warpna.
Ta pamięć jest wyjątkowo trudna
Spotykamy się co roku pod tym Brzozowym Krzyżem, aby upamiętnić ofiary II wojny światowej. W Policach ta pamięć jest wyjątkowo trudna, bo mówimy o ofiarach fabryki, w której w szczycie niewolniczo pracowało nawet 30 tysięcy osób – podkreślił burmistrz Polic Krystian Kowalewski.
Dodał również, że skala śmierci i cierpienia pokazuje, do czego prowadzą totalitaryzmy, wojna i pogarda dla ludzkiego życia.

Łączy nas człowieczeństwo
Głos zabrał także starosta policki Shivan Fate:
Byli tu ludzie z różnych stron świata, różnych wyznań i narodowości. Ważne, byśmy pamiętali, że bez względu na kolor skóry czy pochodzenie łączy nas człowieczeństwo. A szczególnie w takim miejscu musimy o tym pamiętać.
Osiem obozów – system niewolniczej pracy wokół fabryki
Na terenie fabryki oraz w jej najbliższym sąsiedztwie działało co najmniej osiem obozów pracy. Do dziś ślady jednego z nich widoczne są na terenie Miasteczka Rzemieślniczego w Policach-Mścięcinie. Wśród obozów znajdowały się:
- SS Bremerhaven – statek przerobiony na pływający obózm karny; najokrutniejszy z obozów,
- Tobruklager / Jasenitzlager – jeden z największych obozów, liczący w 1944 r. nawet 9 tys. więźniów,
- Pommernlager – obóz dla Polaków i jeńców wojennych,
- Hägerwelle – obóz karny pracy wychowawczej,
- Dr. Dürrfeldlager / Nord-Lager,
- Wullenweverlager – obóz dla robotników z krajów zachodnich,
- podobóz KL Stutthof – Aussenlager Pölitz,
- filia obozu Ravensbrück.
W obozach tych przetrzymywano m.in. Polaków, Francuzów, Czechów, Włochów, Niemców, Norwegów i więźniów z ZSRR.
Nigdy więcej
Na zakończenie uroczystości burmistrz Kowalewski podkreślił:
– *Życzylibyśmy sobie, aby taka historia nigdy się nie powtórzyła. Musimy zachowywać pamięć, abyśmy już nigdy więcej nie byli zmuszeni doświadczać takich tragedii.*
Polecamy także
Share this content:



Opublikuj komentarz