Świt Szczecin zagra w barażach o I ligę! Na Skolwinie bez bramki, ale z happy endem
Choć Świt Szczecin nie zdołał zdobyć bramki w ostatnim meczu sezonu z rezerwami ŁKS Łódź, to remis 0:0 wystarczył, by zająć 5. miejsce w tabeli II ligi i awansować do baraży o I ligę.
O sukcesie Świtu Szczecin (Skolwin) w głównej mierze zadecydowała dobra gra zespołu. Szybko okazało się, że beniaminek ze Szczecina nie odstaje mocno od drużyn 2 ligi i radzi sobie nawet z zespołami I ligowymi, które spadły z niej do 2 ligi. Komentatorzy sportowi na początku nie dawali specjalnych szans świtowcom, a wyprawę do Szczecina, za sprawą wciąż nie remontowanego obiektu traktowano jak wyjazd na wieś. Zespół jednak pomimo sierpniowej zmiany trenera pokazał pod wodzą Tomasza Kafarskego swój charakter i determinację.

Przedmeczowe nerwy i kadrowe osłabienia
Zespół ze Szczecina przystępował do meczu z ŁKS II w niepełnym składzie – za kartki pauzowali kluczowi zawodnicy: Aftyka, Kasprzyk i Remisz. Trener jednak uspokajał emocje przed meczem
– Mamy dobry zespół i do tej pory potrafiliśmy sobie radzić w trudnych sytuacjach. Taka jest piłka jedni wypadają, drudzy wchodzą i każdy, który wchodził dodawał dużą wartość dla drużyny. To jest naprawdę dobry zgrany zespół. Choć w tym meczu nie będziemy mogli skorzystać z Remisza, Kasprzaka i Aftyki, to przecież wraca Kapelusz, wraca Koziara i myślę, że to będzie szansa dla innych piłkarzy, którzy są ważni dla tego zespołu – mówił przed meczem Tomasz Kafarski
I to potwierdzało się na boisku. Pomimo trudnych warunków pogodowych, przed meczem przeszła nad Skolwinem burza i na początku też jeszcze padało, Świt rozpoczął spotkanie ofensywnie. To pokazały również meczowe statystyki. Już w pierwszej połowie piłkarze Dumy Północy mieli przewagę w posiadaniu piłki i kilka okazji do objęcia prowadzenia, ale brakowało tej przysłowiowej „kropki nad i”.
Piłka nie chciała wpaść
W 76. minucie bliski zdobycia gola był Ropski, który w akcji sam na sam z bramkarzem nie zdołał go pokonać. Dosłownie chwilę później bliski zdobycia bramki był Kapelusz – jego strzał z dystansu zatrzymał się na linii bramkowej. Kibice przecierali oczy z niedowierzaniem.
W drugiej połowie dominacja Świtu była jeszcze bardziej widoczna, ale mimo ambicji, zaangażowania i kilku niezłych akcji – wynik się nie zmienił.
Po meczu nie było euforii, ale było zadowolenie – zespół wykonał zadanie, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się bardzo odległe. Podziękowania należą się również kibicom, którzy pomimo fatalnej pogody pojawili się na obiekcie przy Stołczyńskiej i dopingowali swoją drużynę.

Co dalej?
Od tego sezonu Polski Związek Piłki Nożnej wprowadził baraże do systemu rozgrywek II ligi. Z miejsc 3–6 o awans powalczą cztery zespoły. Świt, który jeszcze przed startem sezonu był wymieniany raczej jako kandydat do walki o utrzymanie. Tak też na początku sezonu zapowiadał sztab trenerski i działacz, celem jest utrzymanie w 2 lidze. Dziś już wiemy, że dzięki postawie zespołu gramy baraże o I ligę. Świt zmierzy się z zespołem, który sezon zakończył na 4. miejscu – czyli z Chojniczanką Chojnice.
Problemy infrastrukturalne
Niestety, pomimo wielu obietnic i zapowiedzi, miasto wciąż nie zapewniło minimum. Prace nad remontem trybuny wciąż się nie rozpoczęły, a obietnice PZPN i przede wszystkim klubowi, kibicom i mieszkańcom składano wielokrotnie. Nawet na piśmie. Teraz gdy klub stoi przed historyczną szansą i ją wykorzysta będzie musiał grać na obcym obiekcie. Z powodu opóźnień w realizacji remontu I ligowe spotkanie będą rozgrywane na miejskim obiekcie przy ul. Twardowskiego. Takie gwarancje dało miasto. Dzielenie obiektu z Pogonią Szczecin nie jest zadowalającym rozwiązaniem dla żadnej ze stron, ale nie jest też czymś wyjątkowym w Polsce. W Krakowie z podobnych powodów więcej drużyn musiało się dzielić jednym obiektem. Kibice jednak wierzą, że miasto w końcu wywiąże się z danych obietnic i obiekt w końcu zostanie wyremontowany.

Barażowy mecz odbędzie się już w czwartek i będzie szansą, by napisać kolejną piękną kartę w historii szczecińskiego klubu.
Polecamy także:
Share this content:



Opublikuj komentarz