Świt wygrywa z wiceliderem. Ale Skolwin oszukany przez Radę Miasta.
Drużyna Świtu Szczecin udowadnia swą sportową formę pokonując wicelidera rozgrywek 2 ligi. Niestety lokalni samorządowcy z KO postanowili zrobić wszystko, by klub przestał istnieć.
Coraz większe rozgoryczenie wśród mieszkańców północnych dzielnic Szczecina. Decyzja szczecińskich radnych – tym razem o odebraniu finansowania przebudowy stadionu Świtu przy ul. Stołczyńskiej – stała się kolejnym symbolem braku dotrzymywania słowa i ignorowania potrzeb tej części miasta. Północ, która od lat czeka na realne inwestycje, po raz kolejny słyszy obietnice bez pokrycia. Mieszkańcy otwarcie mówią, że wśród „szczecińskich politykierów panuje chroniczna nienawiść do Północnych zwłaszcza Nadodrzańskich części Północy. Co chwile coś tu obiecują (jeden po drugim) i nic z tego nie ma. Obietnicami i ich wizjami możemy już nie tylko ulice ale i kamienice wysmarować” – mówią mieszkańcy Skolwina.
Obiecali modernizację, dali puste słowa
Wielomilionowa inwestycja w stadion Świtu Skolwin była od dawna zapowiadana. Mieszkańcy mówią już o przeszło dekadzie oczekiwania na jej realizację. To po remoncie obiektu Hutnika Szczecin miało być jedno z kluczowych przedsięwzięć sportowych w tej części Szczecina. Dla mieszkańców i lokalnej społeczności był to nie tylko projekt infrastrukturalny, ale symbol docenienia dzielnicy, która od lat pozostaje na marginesie miejskich inwestycji. Za sprawą decyzji miejski urzędników i radnych dzielnica północ doczekała się mocnej stygmatyzacji a Stołczyn i Skolwin zasiedlane były trudnymi mieszkańcami i tymi którzy nie płacili za lokale w centrum miasta.
Na siłę próbowano stworzyć tutaj slums – mówi pani Joanna. Ale Skolwiniacy się nie dali. Sami wychowaliśmy tych, z którymi miasto nie potrafiło sobie poradzić. A tymi, którzy byli wyjątkowo nie zdyscyplinowani zajęła się policja. Tak naprawdę władze Szczecina społecznie osiągnęły efekt, którego chyba się boją. Skolwiniacy są bardzo mocno nieufni do obietnic rządzących i bardzo pilnują wszelkich inwestycji na osiedlu. A tego przecież nie lubią rządzący i politycy.
Od tych przeszło dziesięciu lat wiele nam obiecywano a latami niewiele się tu zmienia – mówi pani Barbara. Wyremontowano dwie ulice na całej długości. Jedna z nich została wyposażona w krzywe chodniki i ostre krawężniki które tną opony i o które kaleczą się dzieci w takcie zabaw. Nawet w trakcie zwykłego wymijania np. wózka dziecięcego, jak komuś osunie się noga po tym krawężniku kończy się wizytą na oddziale ratunkowym. Gdy to sygnalizowaliśmy problem (czy to przez media czy to przez aplikację alert) to szczecińscy radni wyśmiewali oficjalnie na komisjach mieszkańców. Jeden z dwóch najbezczelniejszych dostał już wilczy bilet od mieszkańców północy i nie jest radnym miejskim. Jakoś u niego na osiedlu remonty wyglądają zupełnie inaczej i krawężniki mają zaoblone krawędzie a nie jak tutaj. Niestety drugi został w radzie miasta i nawet tupecik sobie strzelił, żeby go ludzie nie kojarzyli z tamtym chamskim zachowaniem chyba. Ale jak widzieliśmy po ostatniej sesji Rady Miasta włoski nie zdołały zmienić jego zachowania.
Dwie „wrzutki” KO pogrążyły nadzieje.
W ostatniej chwili, podczas głosowania nad budżetem, radni Koalicji Obywatelskiej wprowadzili poprawkę, która wykreśliła środki na modernizację obiektu. Rok wcześniej w podobny stylu radni zabrali część pieniędzy na przebudowę trybuny stadionu i przekazali je na obiekt Arkonii Szczecin. Podobno tym razem „Świtowe” pieniądze mają trafić do programu rozwoju mniejszych boisk.
Decyzja ta wywołała dużą falę krytyki i oburzenia – zarówno ze strony mieszkańców Skolwina, jak i działaczy Świtu. Ale swego oburzenia nie kryją również aktywni społecznicy z pozostałych północnych osiedli. Gdyż odebrane pieniądze nie pozostaną nie tylko na Skolwinie, ale nawet na północy ich nie będzie. Wielu z nich wprost mówi o zdradzie zaufania i złamaniu obietnic, które padały podczas poprzednich kampanii samorządowych. Kończący kadencję przewodniczący Rady Osiedla Skolwin Bogusław Owsianowski powiedział w czasie sesji wprost:
Oszukaliście nas, mieszkańców Skolwina, ale i szczecińskiej Północy. Danego Słowa należy dotrzymywać.
„Otwarta Północ” tylko na papierze
To nie pierwszy raz, gdy Północ Szczecina czuje się pozostawiona sama sobie. W 2018 roku władze miasta zapowiadały realizację ambitnego „Planu Otwarta Północ” – programu mającego zrównoważyć rozwój całego miasta, poprawić komunikację, infrastrukturę i jakość życia mieszkańców północnych osiedli.
Do dziś jednak wiele z tych założeń pozostało jedynie w prezentacjach i deklaracjach medialnych. Ulice i torowiska tramwajowe wciąż czekają na remonty, komunikacja publiczna ciągle jest ograniczona i nie spełniająca oczekiwań. Nie wróciła nawet do stanu sprzed cięć kowidowych. A inwestycje drogowe przeciągają się lub odkładane są na bliżej nieokreśloną przyszłość. O promenadach, kąpielisku i przystaniach dalej tylko pomarzyć można.
– Z roku na rok słyszymy te same obietnice, a rzeczywistość wygląda coraz gorzej – mówią Jacek i Michał mieszkańcy Stołczyna. – Nie potrzebujemy nowych haseł i wizji, tylko konkretów. Mamy wrażenie, że o nas pamiętają tylko przed wyborami. W końcu się doigrają. Solidaryzujemy się z mieszkańcami Skolwina.
Likwidacja przedszkola – kolejny policzek dla społeczności
Dużym ciosem była decyzja o likwidacji jedynego przedszkola na Skolwinie. Mimo licznych protestów rodziców, rady osiedla i społeczników, władze miasta przeforsowały szkodliwą społecznie decyzję. Tłumacząc ją „optymalizacją sieci placówek oświatowych”. Dla wielu rodzin oznacza i dla lokalnej społeczności – utratę ważnego centrum życia osiedlowego. Na spotkaniu z mieszkańcami w szkole obiecali, że wszystkie uzgodnienia będą z nami i co? Szum medialny opadł bo wybory minęły i co usłyszeliśmy podczas komisji w sprawie naszego przedszkola od urzędników? Czego media już nie wychwyciły?
Urząd nie szanuje mieszkańców
zobaczyliśmy, że ci co największy problem mieli z likwidacją przedszkola naturalnie z niego wyjdą i nie będzie już problemu z likwidacją przedszkola.
Tak się traktuje mieszkańców Północy. Miały być zmiany i przebudowy w SP44 dostosowujące tą pokomunistyczną budowlę do współczesnych wymogów. Droga do szkoły miała być bezpieczniejsza i co? Nic nie zrobili. Nawet wyróżnione na czerwono przejście dla pieszych, które w trakcie protestów obiecano nam zrobić z sygnalizacją uliczną wzbudzaną klawiszem, jest już zwykłym przejściem dla pieszych bo urzędnicy miejscy teraz myślą tylko o seniorach i gdzieś mają dzieci. Wolą z miasta rozwojowego zrobić dom starców.
Mieszkańcy odbierają tę decyzję jako kolejne potwierdzenie, że północ Szczecina jest dla rządzących niewygodnym marginesem, który łatwo zignorować.
Zaufanie, które topnieje
Decyzja o odebraniu pieniędzy Świtowi i przekazaniu ich na inne cele stała się symbolem narastającej frustracji.
Czujemy się oszukani i pominięci – mówią mieszkańcy. – Najpierw zabrano nam przedszkole, teraz stadion. Czekamy na remonty ulic, które są w fatalnym stanie. Jak długo jeszcze mamy wierzyć w puste słowa?
Wielu obserwatorów lokalnej sceny politycznej zwraca uwagę, że problemy północnych dzielnic Szczecina nie wynikają z braku planów, lecz z braku woli ich realizacji. Politycy chętnie fotografują się przy otwarciach nowych inwestycji w centrum, ale gdy chodzi o Skolwin, Stołczyn czy Golęcino, odpowiedzią są milczenie lub kolejne przesunięcia w budżecie.
Symboliczne przesłanie
Sprawa stadionu Świtu to coś więcej niż lokalny konflikt o sportowy obiekt. To symbol nierównego traktowania dzielnic i utraty zaufania do władz. Z każdą taką decyzją – czy to o przesunięciu pieniędzy, czy likwidacji placówki – rośnie poczucie, że północ Szczecina jest dla rządzących jedynie dodatkiem, a nie równoprawną częścią miasta.
Jeśli władze miasta chcą odbudować zaufanie mieszkańców, muszą wreszcie pokazać, że dane słowo coś znaczy – i że północ Szczecina nie jest już „zamkniętą północą”.
Opublikuj komentarz