To już pewne: nie będzie Vestasa na Skolwinie.
Po miesiącach milczenia duński gigant energetyki wiatrowej – Vestas – oficjalnie ogłosił, że zawiesza plany budowy zakładu produkcji łopat turbin wiatrowych na szczecińskim Skolwinie. To decyzja, która kończy nadzieje na ponad 1 000 nowych miejsc pracy i wielką transformację gospodarczą tej ciągle zapomnianej części miasta.
Co się stało?
Jeszcze na początku 2024 roku wszystko wskazywało na to, że Skolwin stanie się jednym z najważniejszych punktów na mapie morskiej energetyki wiatrowej w Europie. Fabryka łopat do nowoczesnych turbin V236-15.0 MW miała ruszyć w 2026 roku, a miasto inwestowało w infrastrukturę, by przygotować teren dla duńskiego inwestora – przebudowano m.in. „mostek” na ul. Stołczyńskiej oraz rozpoczęto budowę drogi do terenów przemysłowych.

Jednak coś zaczęło się psuć.
Najpierw Vestas przeniósł fabrykę gondoli ze Skolwina na Ostrów Brdowski – tam pojawił się król Danii i tam zaczęto realne działania. Na pytania dziennikarzy o Skolwin, rzeczniczka firmy odpowiadała wymijająco: „Po co pytać o zakład, którego nie ma?”. Sygnał był wyraźny.
Później, choć pojawiły się jeszcze zapewnienia o planach produkcji łopat, Vestas po cichu wycofał się z ul. Stołczyńskiej, a kontakt z firmą się urwał. Dziś już wiadomo: fabryki nie będzie.
Kryzys offshore i obawy inwestorów
Jak podał Financial Times, powołując się na źródła w Vestasie, powodem zawieszenia inwestycji jest słabszy niż przewidywano popyt na morską energetykę wiatrową w Europie. Branża offshore mierzy się z rosnącymi kosztami, trudnościami logistycznymi, niestabilnością polityczną i ograniczeniem projektów. Nawet Niemcy rozpoczęli demontaż części farm na Bałtyku.
Dodatkowo, jak informuje Reuters, Vestas deklaruje, że lokalne inwestycje będą kontynuowane tylko tam, gdzie istnieje odpowiedni „wolumen rynku” i stabilność regulacyjna. A jak widzimy w ostatnich dniach tej ani w Polsce ani w Szczecinie nie ma.

Cios dla Skolwina i dla Szczecina
To już nie tylko rozczarowanie – to poczucie zdrady – komentują mieszkańcy Skolwina. Liczyli na oddech dla lokalnej gospodarki i realne zmiany po latach zaniedbań. Zamiast tego – kolejne obietnice bez pokrycia. „Tu tylko obiecują i nic nie robią. Ile obietnic nt. Skolwina było w ostatnich latach a co z tego zrobiono?” – nie kryje frustracji pan Paweł w mailu do redakcji.
Miasto przygotowało teren – zainwestowało środki w infrastrukturę, licząc na skok cywilizacyjny. Tymczasem mieszkańcy wciąż czekają na zakończenie remontów dróg, niedokończone prace przy stadionie Świtu przez ostatnie decyzje radnych zostały zawieszone, problemy z dostępem do edukacji przedszkolnej czy remontem Domu Kultury. Vestas był symbolem zmiany. Teraz stał się symbolem niewypału.
W rozmowach z lokalnymi mediami pojawia się pytanie: czy to już gwóźdź do trumny dla Skolwina?

Czy jest jeszcze nadzieja?
Miasto liczy, że to tylko „zawieszenie”, a nie całkowita rezygnacja. Wiceprezydent Michał Przepiera i inni przedstawiciele władz sugerują, że inwestycja może wrócić, gdy sytuacja się poprawi. Cytując Przepierę:
Nie po to inwestuje się milion w zakup gruntu, by ten leżał odłogiem.
Na razie jednak nie ma żadnych konkretnych planów ani terminów. Jest za to milczenie i wiele pytań bez odpowiedzi.
Vestas zawiódł oczekiwania
Decyzja o wycofaniu się z inwestycji na Skolwinie to zimny prysznic nie tylko dla Szczecina, ale i dla całej branży offshore w Polsce. Pokazuje, jak kruche są obietnice w świecie „zielonej transformacji”, gdy zabraknie sprzyjających warunków rynkowych, stabilnej polityki i długofalowego planowania.
Miasto musi teraz znaleźć sposób, by odbudować zaufanie mieszkańców i znaleźć nowe szanse rozwoju dla północnych dzielnic – zanim rozczarowanie przerodzi się w trwałą frustrację.
Polecamy także
Share this content:



Opublikuj komentarz