Nielegalni imigranci przypłynęli na statku do Polic. Niestety nie udało im się niezauważenie tego zrobić. Ich chytry plan odkrył kapitan polskiego statku. W Policach blindpasażerów przejęli szczecińscy pogranicznicy.
Straż graniczna wydała komunikat:
Dwóch blindpasażerów na masowcu z Algierii. Zatrzymała ich Straż Graniczna.
Cudzoziemców narodowości algierskiej zatrzymali 21 stycznia funkcjonariusze w Szczecinie. Obcokrajowcy znajdowali się na statku handlowym bandery Bahamów, który przypłynął do portu w Policach.
O obecności dodatkowych pasażerów na statku Straż Graniczną 16 stycznia powiadomił agent zajmujący się obsługą tego masowca. Na kotwicowisko świnoujskiego portu, gdzie statek oczekiwał na przepłynięcie do docelowego miejsca, Pomorski Dywizjon Straży Granicznej skierował jednostkę patrolowo-pościgową SG-216. Zadaniem funkcjonariuszy była eskorta masowca. W porcie polickim pasażerami na gapę zajęli się strażnicy graniczni ze Szczecina.
Obcokrajowcy zostali zatrzymani, jednocześnie zadeklarowali złożenie wniosków o ochronę międzynarodową. W sprawie prowadzone są dalsze czynności.
Rzecznik PŻM wyjaśnia
Krzysztof Kozłowski poinformował nas, że statek był w Annabie. Czyli tam się w trakcie załadunku Algierczycy się ukryli, i z Annaby po prostu oni przypłynęli tutaj. Normalnie według przepisów morskich, to armator ma obowiązek po prostu z powrotem ich odwieźć? A w tym przypadku po prostu oni zeszli na ląd i dalej zajmuje się nimi Straż Graniczna.
W portach Afrykańskich od lat takie sytuacje się wydarzają – wyjaśnia Kozłowski. Pomimo coraz lepszych kontroli zarówno tych co obsługują jednostkę w porcie jaki statku przed wypłynięciem. Niestety jak wiadomo, w trakcie przeładunków po statku kręci się bardzo dużo ludzi. Czasami po prostu jest to nieuniknione. Na szczęście sprawa się wyjaśnia i nasz statek jest już gotowy do wyjścia w morze i tutaj zamykamy po prostu temat.
Na początku października 2024 roku głośno było o znalezieniu na polskim statku potężnej ilości narkotyków. Statek wpływał do portu w Sao Luís w Brazylii po ładunek soi. Teraz pasażerowie na gapę. Można pomyśleć, że przemytnicy wzięli was na celownik.
Kociewie, foto FB Straż Graniczna
No trochę to tak wygląda. Przez ostatnie lata koncentrowali się głównie na kontenerowcach, ale tam mocno wzmocniono kontrole, więc teraz przerzucają się na inne jednostki. Szukają kolejnych sposobów przemytu. Tego się wszyscy spodziewali. Dlatego też jako armatorzy instruujemy załogi z nowych sposobów przemytu a pomysłowość przemytników jest naprawdę duża.
Brazylijskie media pisały o akcji policji na statku i przejęciu pół tony narkotyków, a sama policja podała, że
zabezpieczony na statku ładunek jest największym przejętym transportem kokainy w historii stanu Maranhao.
Statek w oczekiwaniu na ładunek przez dwa dni oczekiwał na kotwicowisku. Jeden z marynarzy zauważył zerwaną plombę na wejściu do jednego z pustych pomieszczeń między nadbudówką a ładowniami. W środku znaleziono zafoliowane paczki. Powiadomiono kapitana, a ten policję. Funkcjonariusze ustalili, że podejrzany pakunek to kokaina. Cieszymy się, że udało nam się udaremnić przemyt. Przed wypłynięciem statek przeszukały jeszcze psy tropiące i płetwonurkowie. Przemytnicy potrafią przykleić narkotyki do statku pod linią wody. Teraz statek płynie z ładunkiem do Polic. Żeby nie czujność załogi to po prostu narkotyk wylądował by tutaj w Polsce. Także całe szczęście.
Opublikuj komentarz