Spór wokół decyzji w sprawie mandatu Wojciecha Dudka, przeniósł się poza salę obrad.
To owoc prac drugiego posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Policach. Komisja badająca na wniosek wojewody okoliczności związane z możliwością wygaśnięcia mandatu radnego Wojciecha Dudka, była burzliwa i zakończyła się bez rozstrzygnięć.
Obradom towarzyszyły spory proceduralne, dyskusja o bezstronności komisji oraz kontrowersje dotyczące udziału mieszkańców w jej pracach. Po zakończeniu prac w mediach społecznościowych rozpoczęła się walka na argumenty.
Sprawa trafiła do Komisji Rewizyjnej po tym, jak do Wojewody Zachodniopomorskiego wpłynęło pismo dotyczące możliwości wygaśnięcia mandatu radnego Wojciecha Dudka. Wojewoda zwrócił się następnie do Rady Miejskiej w Policach o zajęcie stanowiska, a sprawa została skierowana do Komisji Rewizyjnej.
Kolejny wniosek (stanowisko) o wyłączenie radnego
Na początku posiedzenia radny Waldemar Bubiłek przedstawił stanowisko, w którym zaapelował o wyłączenie Wojciecha Dudka z prac komisji podczas rozpatrywania sprawy dotyczącej jego mandatu.
Zdaniem radnego
Dudek powinien mieć pełne prawo do składania wyjaśnień, przedstawiania argumentów i odpowiadania na pytania, jednak – w jego ocenie – nie powinien uczestniczyć jako członek komisji w dyskusji ani wypracowywaniu stanowiska dotyczącego własnej sprawy.

Po dyskusji, w której uczestniczyli również prawnicy obsługujący Radę Miejską. komisja nie podjęła decyzji w sprawie dalszego udziału radnego Dudka.
To skomentował radny Bubiłek
Niestety mój apel nie spotkał się z akceptacją. Przewodniczący komisji, obecni radcowie prawni oraz pani sekretarz nie dostrzegli problemu w tym, że radny, którego sprawa dotyczy, już po złożeniu obszernych wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pytania, może uczestniczyć w dyskusji, odnosić się do argumentów i brać udział w wypracowywaniu stanowiska komisji. Według przyjętej interpretacji ma jedynie nie brać udziału w samym głosowaniu – napisał radny Waldemar Bubiłek. Dla mnie to zdecydowanie za mało. Głosowanie jest przecież tylko końcowym etapem całego procesu. Najpierw analizuje się dokumenty, prowadzi dyskusję i wypracowuje stanowisko. To właśnie wtedy kształtuje się opinia komisji. Jeżeli osoba, której dotyczy sprawa, może uczestniczyć w tym etapie, trudno mówić o pełnej bezstronności całego postępowania
Zdaniem Adama Jaremy
była to decyzja mająca zapewnić możliwie najbardziej obiektywną ocenę stanu prawnego.

Kontrowersje wokół udziału mieszkańców
Najwięcej emocji wzbudziła końcówka posiedzenia. Na zakończenie pracy w punkcie „pytań”, jedna z mieszkanek Polic zgłosiła chęć zadania pytania radnemu Wojciechowi Dudkowi. Przewodniczący komisji Adam Jarema nie udzielił jej głosu.
Radna Żaneta Ostrowska natychmiast złożyła formalny wniosek o dopuszczenie mieszkanki do wypowiedzi. Wniosek został jednak odrzucony głosami radnych Koalicji Obywatelskiej w stosunku 3:2.
Na sali obecnych było jeszcze pięcioro mieszkańców, którzy również nie zabrali głosu.
Po posiedzeniu przewodniczący komisji wyjaśnił, że decyzja nie wynikała z chęci ograniczania debaty, lecz ze specyfiki prowadzonego postępowania.
Komisja analizuje zgromadzony materiał, w tym dokumenty przekazane przez radnego Wojciecha Dudka. Osoby obecne na sali nie mają dostępu do całości tych materiałów. W takiej sytuacji wypowiedzi dotyczące meritum sprawy musiałyby opierać się na niepełnych informacjach lub przypuszczeniach – napisał Adam Jarema.
Jak podkreślił, rolą Komisji Rewizyjnej jest analiza dokumentów i faktów oraz przygotowanie stanowiska dla Rady Miejskiej, a nie prowadzenie publicznej debaty.
Krytyka decyzji przewodniczącego i radnych Koalicji
Odmowa udzielenia głosu spotkała się z krytyką części uczestników posiedzenia. Mieszkanka Polic, pani Jagoda, która chciała zabrać głos, napisała później w mediach społecznościowych:
Mam wrażenie, że w tej sprawie większą uwagę poświęca się obronie radnego, niż okazaniu wsparcia mieszkance oraz odniesieniu się do moich uwag dotyczących naruszenia mojej godności. Na szczęście od dłuższego czasu dokumentuję przebieg tych wydarzeń oraz sposób, w jaki jestem traktowana jako mieszkanka Gminy Police.
Krytycy decyzji przewodniczącego zwracają uwagę, że przepisy nie zawierają zakazu udzielania głosu mieszkańcom podczas posiedzeń komisji, pozostawiając taką możliwość przewodniczącemu. Wskazują również na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 2008 roku, w którym sąd stwierdził, że prawo wstępu mieszkańców na posiedzenia rady i jej komisji należy interpretować szeroko, a nie wyłącznie jako możliwość biernej obecności.
Jednocześnie obowiązujące przepisy nie przyznają mieszkańcom bezwzględnego prawa do zabierania głosu podczas obrad, a szczegółowe zasady w tym zakresie regulują statuty jednostek samorządu terytorialnego oraz sposób prowadzenia obrad przez przewodniczącego.

Co na to Statut Rady Miejskiej w Policach?
Przewodniczący komisji poinformował mieszkankę, że pytania może złożyć na piśmie, a odpowiedź zostanie udzielona w terminie przewidzianym przepisami. Zdaniem krytyków takie rozwiązanie oznacza jednak, że odpowiedź zostanie udzielona już po zakończeniu prac komisji, co ogranicza możliwość bieżącego odniesienia się do sprawy.
- Czy argument przewodniczącego o braku dostępu do dokumentów wynika ze Statutu? Nie.
- W Statucie Gminy Police nie ma przepisu mówiącego, że osoba nieznająca materiałów komisji nie może zabierać głosu.
- Z punktu widzenia obowiązujących przepisów:
- mieszkańcy mają prawo uczestniczyć w jawnych posiedzeniach komisji;
- mają prawo obserwować obrady;
- nie mają ustawowego ani statutowego prawa żądania udzielenia głosu;
- przewodniczący może dopuścić mieszkańca do wypowiedzi, jeśli uzna to za zasadne;
- przewodniczący może również odmówić udzielenia głosu, o ile nie narusza innych przepisów prawa.
To oznacza, że spór o głos na komisji w Policach dotyczy przede wszystkim sposobu prowadzenia obrad i standardów otwartości wobec mieszkańców. Nie zaś jednoznacznego naruszenia przepisu Statutu Gminy Police czy zapisów ustawy. W praktyce jest to bardziej kwestia interpretacji zasad jawności i kultury funkcjonowania samorządu, niż istnienia wyraźnego nakazu lub zakazu w statucie.
Spór rozgrzewa media społecznościowe
Do dyskusji w mediach społecznościowych odniosła się także radna Siemianowska. Argumentowała, że mieszkanka nie miała dostępu do pełnego materiału dowodowego zgromadzonego przez komisję, w tym dokumentów przekazanych przez radnego Wojciecha Dudka. W jej ocenie bez znajomości całego materiału nie byłoby możliwe merytoryczne odniesienie się do sprawy.
Autorzy krytycznych komentarzy odpowiadają jednak, że to właśnie kwestia dostępu do dokumentów miała być przedmiotem pytania mieszkanki, dlatego – ich zdaniem – argument ten nie uzasadniał odmowy udzielenia głosu. Po za tym skąd radna Siemianowska i przewodniczący Jarema wiedzieli o co chce zapytać pani Jagoda?
Ciąg dalszy nastąpi 28 lipca
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Adam Jarema podkreśla, że Komisja nie jest sądem i nie wydaje wyroków. Jej zadaniem jest analiza dokumentów, wysłuchanie wyjaśnień, zapoznanie się z opiniami prawnymi oraz przygotowanie stanowiska dla Rady Miejskiej, która ostatecznie podejmie decyzję.
Kolejne posiedzenie Komisji Rewizyjnej zaplanowano na 28 lipca. Jak zapowiada przewodniczący, do tego czasu komisja ma otrzymać zamówione niezależne opinie prawne, które mają stanowić podstawę dalszych prac.
Share this content:



Opublikuj komentarz