Ostatnio informowaliśmy o misji ewangelizacyjnej na Stołczynie. W czterech punktach osiedla stanęły namioty adoracji. Każdy kto miał chęć mógł po adorować Najświętszy Sakrament. Do naszej redakcji przyszedł list od pani Aldony z osiedla Bukowo, z prośbą o publikację, co niniejszym czynimy.
Uratowali nam małżeństwo
Dzień dobry, chciałam podziękować za Waszym pośrednictwem księdzu proboszczowi ze Stołczyna, Lucjanowi Chronchol, za to, że wpadł na ten piękny pomysł z namiotami adoracji. Od dłuższego czasu nie układało nam się w małżeństwie i tego dnia mocno się pokłóciliśmy z mężem w domu. W złości wyszłam z domu z zamiarem pójścia na siłownię w Galerii Północ by wyładować emocje, ale zaintrygował mnie stojący na uboczu namiot adoracji. Poszłam tam uklękłam przed monstrancją, pomodliłam się chwilę z osobami prowadzącymi i po chwili poczułam pragnienie, że muszę zadzwonić po męża by przyszedł tutaj i ze mną się pomodlił.
Bałam się, że nie odbierze, albo że nie będzie chciał przyjść, i wtedy ktoś z prowadzących powiedział słowa „dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, zaufaj Mu”. Zadzwoniłam i ku mojemu zaskoczeniu odebrał i przyszedł. Razem spędziliśmy ten wieczór na modlitwie do końca. Dopóki był wystawiony sakrament, a potem poszliśmy do pizzerii, gdzie porozmawialiśmy, chyba po raz pierwszy od roku, spokojnie, bez awantury.
Od tamtej pory nasze życie stało się lepsze. Razem postanowiliśmy walczyć o siebie, nasze małżeństwo i naszą Miłość. Oboje mamy przekonanie, że to nie było przypadkowe. Że to miało się tak wydarzyć, że On to zaplanował, specjalnie dla nas. Że ten konkretny namiot w tym właśnie miejscu był dla nas i naszego małżeństwa.
Dziękujemy księdzu proboszczowi, że otworzył się na takie działanie. Bo przecież nie widać i nie słychać o takich działaniach w Szczecinie. I choć nie jesteśmy z tej parafii, to właśnie tam Bóg uleczył naszą miłość, odnowił nasz sakrament małżeństwa.
Dziękujemy również Waszej redakcji, że o tym napisaliście. Tylko w Dzienniku Północnym znaleźliśmy informację o tym wydarzeniu i dlatego wiemy komu podziękować. Od tej pory jesteśmy Waszymi stałymi czytelnikami. Dobrze, że są media lokalne, takie które nie boją się pisać o takich działaniach.
Opublikuj komentarz