Przegląd ekologiczny dla BFK. Radni PiS wystąpią o prześwietlenie zakładu na Skolwinie

Teren BFK widziany z przystani żeglarskiej 4 września 2026

Przegląd ekologiczny dla BFK. Radni PiS wystąpią o prześwietlenie zakładu na Skolwinie

ZAPRASZAMY NA ODPUST DO NIEKŁOŃCZYCY

To instrument pozwalający dokładnie zbadać rzeczywiste oddziaływanie istniejącej instalacji na środowisko. Tymczasem firma zabiega o możliwość rozszerzenia swojej działalności. Mieszkańcy odpowiadają: najpierw sprawdźmy dokładnie to, co dzieje się tam już dzisiaj.

Odory, muchy, wcześniejsze nieprawidłowości wykazywane podczas kontroli i wieloletnie skargi mieszkańców. Do tego kontrowersje dotyczące gospodarki wodno-ściekowej i przypadek odprowadzania ścieków przemysłowych do Odry. Historia BFK na terenie dawnej papierni Skolwin jest znacznie dłuższa niż obecne postępowanie dotyczące planowanej rozbudowy.

Teraz pojawia się możliwość zastosowania instrumentu, który może pozwolić kompleksowo odpowiedzieć na pytanie, czego właściwie źródłem jest funkcjonujący przy ul. Stołczyńskiej zakład i jaki jest jego rzeczywisty wpływ na otoczenie. To przegląd ekologiczny.

Jak ustalił „Dziennik Północny”, klub radnych Prawa i Sprawiedliwości w szczecińskiej Radzie Miasta zamierza wystąpić o zastosowanie wobec zakładu BFK procedury wynikającej z art. 237 Prawa ochrony środowiska.

Informację przekazał nam radny Dariusz Smoliński.

To istotna zmiana w sporze o działalność zakładu. Dotychczas dyskusja koncentrowała się przede wszystkim na postępowaniu dotyczącym planowanego rozszerzenia działalności BFK oraz protestach mieszkańców. Wniosek o przegląd ekologiczny przenosi ciężar dyskusji także na obecną działalność zakładu.

Art. 237 Prawa ochrony środowiska mówi jasno: jeżeli występują okoliczności wskazujące na możliwość negatywnego oddziaływania instalacji na środowisko, organ ochrony środowiska może w drodze decyzji zobowiązać prowadzącego instalację do sporządzenia i przedłożenia przeglądu ekologicznego.

Takie samo brzmienie przepisu znajduje się w oficjalnym tekście Prawa ochrony środowiska.

Co ważne, nie trzeba najpierw bezspornie udowodnić wystąpienia szkody. W przywołanym w materiale orzecznictwie sądowym wskazano, że dla zastosowania art. 237 istotna jest już możliwość negatywnego oddziaływania instalacji.

Innymi słowy: przegląd nie jest karą ani przesądzeniem winy przedsiębiorcy. Ma pozwolić ustalić fakty.

Po spotkaniu z mieszkańcami i skandalicznym zachowaniem przedsiębiorcy i jego pełnomocnika, w Radzie Miasta zmienił się klimat wokół BFK

Zapowiedź klubu PiS nie pojawia się w politycznej próżni. Kilka dni temu w audycji „Radio Szczecin na Wieczór” o sytuacji na Skolwinie dyskutowali przedstawiciele trzech klubów Rady Miasta: Wojciech Kępka z Koalicji Obywatelskiej, Dariusz Smoliński z PiS i Piotr Kęsik z prezydenckiego klubu OK Polska. Mieszkańców reprezentował członek zarządu Rady Osiedla Skolwin Paweł Komar.

I właśnie stanowiska przedstawicieli różnych klubów pokazują, że problem BFK przestaje być wyłącznie lokalnym konfliktem mieszkańców Skolwina z przedsiębiorcą. Paweł Komar powiedział, że o ile jeszcze przed spotkaniem część mieszkańców rozważała możliwość kompromisu po „likwidacji smrodu”, o tyle po spotkaniu mieszkańcy już po prostu nie chcą tej firmy na Skolwinie. Całkowicie zaprzepaścili szansę na społeczne zaufanie.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Łukasz Tyszler podczas posiedzenia komisji ds. Gospodarki Komunalnej, Mobilności, Klimatu i Zwierząt przedstawił stanowisko, które można sprowadzić do dwóch bardzo konkretnych punktów:

Z kolei Piotr Kęsik z klubu prezydenta Piotra Krzystka – OK Polska – podczas radiowej debaty odniósł się do wieloletnich sygnałów płynących z północnych osiedli.

Teraz dochodzi do tego zapowiedź klubu PiS dotycząca formalnego wystąpienia o przegląd ekologiczny.

Może się więc okazać, że wokół jednego postulatu zaczyna tworzyć się ponadpartyjna większość: zanim zapadną decyzje pozwalające BFK rozwijać działalność, trzeba bardzo dokładnie sprawdzić działalność, którą firma prowadzi już teraz.

To nie jest kolejna zwykła kontrola.

Przegląd ekologiczny jest specjalistyczną ekspertyzą dotyczącą funkcjonowania instalacji. Jego celem jest potwierdzenie negatywnego oddziaływania na środowisko albo jego wykluczenie, a jeżeli zostanie ono potwierdzone – stworzenie podstaw do podjęcia działań zmierzających do ograniczenia lub usunięcia tego oddziaływania.

Zakres takiego opracowania może być bardzo szeroki.

Prawo przewiduje m.in. opis rodzaju, wielkości i usytuowania instalacji oraz jej stanu technicznego, stosowanej technologii, znajdującej się w zasięgu oddziaływania zabudowy mieszkaniowej i terenów chronionych. Przegląd określa także oddziaływanie instalacji na środowisko i opisuje działania służące jego ograniczeniu. Może również porównywać wykorzystywaną technologię z technologią spełniającą wymagania ochrony środowiska.

W odniesieniu do BFK takie opracowanie mogłoby więc dać mieszkańcom coś, czego od lat oczekują – kompleksową odpowiedź dotyczącą rzeczywistego funkcjonowania zakładu, a nie kolejny fragment dokumentacji dotyczący tylko jednego wycinka jego działalności.

BFK znajduje się obecnie w trakcie procedury związanej z planowanym rozszerzeniem działalności zakładu na Skolwinie. Sprawa wywołała ogromny sprzeciw mieszkańców północnego Szczecina.

Jeszcze 19 sierpnia radni Krzysztof Romianowski i Dariusz Smoliński wystąpili do prezydenta Szczecina o udostępnienie pełnej dokumentacji zgromadzonej w postępowaniu dotyczącym planowanego zwiększenia mocy przerobowych zakładu. W interpelacji sami zwracali uwagę na „bardzo duże zainteresowanie mieszkańców północnych osiedli Szczecina”.

Obecnie trwa postępowanie dotyczące decyzji środowiskowej dla planowanej inwestycji, a pod uwagę brane są stanowiska m.in. Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Sanepidu i Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.

Problem polega jednak na tym, że mieszkańcy nie protestują przeciwko abstrakcyjnej inwestycji, która dopiero kiedyś może powstać.

Oni mówią o tym, czego – według ich relacji – doświadczają już dzisiaj.

Skolwin od lat alarmuje o uciążliwościach związanych z działalnością przemysłową na terenie dawnej papierni. W przypadku BFK w dokumentach kontrolnych i postępowaniach administracyjnych pojawiały się wcześniej nieprawidłowości związane ze sposobem prowadzenia działalności.

Jednym z najpoważniejszych wątków była sprawa odprowadzania ścieków przemysłowych do Odry.

Dlatego dzisiejszego protestu nie można sprowadzać wyłącznie do sporu o zapach.

Mieszkańcy stawiają znacznie poważniejsze pytanie:

Tym bardziej że sam mechanizm przeglądu ekologicznego został stworzony właśnie dla sytuacji, w których istnieją przesłanki wskazujące na możliwość negatywnego oddziaływania instalacji.

Oczywiście same skargi mieszkańców nie przesądzają jeszcze o obowiązku wykonania przeglądu. Organ musi zebrać materiał dowodowy, ocenić go i wskazać konkretne przesłanki uzasadniające zastosowanie art. 237. Tak wynika również z orzecznictwa sądów administracyjnych.

W przypadku Skolwina materiał do takiej analizy nie ogranicza się jednak do tegorocznego protestu.

W całej historii pojawia się jeszcze jeden interesujący wątek.

Administracja centralna zna produkt powstający w zakładzie BFK.

Sama firma informuje, że produkowany przez nią „Kompost Stołczyński” posiada zgodę Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi na wprowadzenie do obrotu – decyzję nr G-856/19. Według BFK została ona oparta na pozytywnej analizie sporządzonej przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – PIB w Puławach.

BFK opisuje swoją działalność m.in. jako utylizację osadów komunalnych i produkcję kompostu.

Trzeba tutaj zachować precyzję: ministerialna decyzja dopuszczająca „Kompost Stołczyński” do obrotu nie jest certyfikatem środowiskowym całego zakładu. Nie oznacza automatycznie, że wszystkie instalacje BFK funkcjonują prawidłowo ani, że zakład nie powoduje uciążliwości. Dotyczy konkretnego produktu i możliwości jego wprowadzenia do obrotu.

Ale właśnie z tego powodu rodzi się kolejne pytanie.

Skoro produkt wytwarzany w zakładzie otrzymał zgodę organu państwa na wprowadzenie do obrotu, to czy administracja państwowa (zwłaszcza Ministerstwo Klimatu i Środowiska) nie powinna być szczególnie zainteresowana tym, jak obecnie wygląda cały proces jego powstawania i jakie jest rzeczywiste oddziaływanie instalacji, w której jest produkowany?

Firma na osiedlu, ale obok mieszkańców

BFK ma również problem, którego nie da się rozwiązać żadnym pozwoleniem.

To utrata zaufania lokalnej społeczności.

Mieszkańcy zarzucają przedsiębiorstwu wieloletnie hermetyczne zamknięcie na Skolwin, brak zaangażowania w życie lokalnej społeczności i brak realnego dialogu.

Sytuacji nie poprawiło ostatnie spotkanie mieszkańców z przedstawicielem firmy. Sposób prowadzenia przez nich rozmowy został przez mieszkańców i radnych (nie tylko tych obecnych na spotkaniu) odebrany jako arogancki i lekceważący.

Niektóre komentarze radnych po obejrzeniu materiałów ze spotkania były wyjątkowo ostre. Padały oceny, że z takim sposobem traktowania mieszkańców przez przedstawiciela przedsiębiorstwa jeszcze się w Szczecinie nie spotkali.

Nie jest to oczywiście przesłanka prawna do odmowy wydania decyzji środowiskowej. Jest jednak bardzo poważnym sygnałem dotyczącym społecznych relacji przedsiębiorstwa z otoczeniem. Tu wszystkim radnym i prezydentom Szczecina a nawet marszałkowi województwa i wojewodzie powinny włączyć się alarmy ostrzegawcze.

Duży zakład przemysłowy może posiadać wszystkie wymagane dokumenty administracyjne, ale jeśli przez lata nie potrafi zbudować elementarnego zaufania ludzi mieszkających za jego ogrodzeniem, każdy kolejny wniosek o zwiększenie działalności będzie wywoływał konflikt.

Zakład który w założeniu miał prowadzić działalność „pro ekologiczną” w rzeczywistości co wykazały kontrole prowadził (delikatnie określając) „wątpliwą ekologicznie” działalność.

Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz.

Przegląd ekologiczny nie powinien być traktowany jako próba „zamknięcia BFK” ani jako z góry wydany wyrok na przedsiębiorstwo.

Wręcz przeciwnie.

Jeżeli firma jest przekonana, że jej obecne instalacje funkcjonują prawidłowo, a przypisywane jej przez mieszkańców odory lub inne uciążliwości mają również inne źródła, pogłębiona ekspertyza może działać także na korzyść BFK.

Przegląd ekologiczny ma bowiem potwierdzić negatywne oddziaływanie albo je wykluczyć.

Dlatego zamiast kolejnych wzajemnych oskarżeń mieszkańcy – i coraz wyraźniej także radni – oczekują twardych danych.

  • Jakie substancje emituje zakład?
  • Jak funkcjonują jego instalacje?
  • Jak wygląda gospodarka odpadami i wodno-ściekowa?
  • Czy stosowana technologia odpowiada wymaganym standardom?
  • Jaki jest rzeczywisty zasięg oddziaływania?
  • Skąd pochodzą odory?
  • Czy można je ograniczyć?
  • I wreszcie – czy przy obecnym sposobie funkcjonowania zakładu rozszerzanie jego działalności jest zasadne?

Jeszcze niedawno mieszkańcy Północy mieli poczucie, że ze swoimi skargami zostają sami. Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej. Koalicja Obywatelska mówi ustami przewodniczącego swojego klubu: nie dla rozszerzenia działalności, tak dla pogłębionej kontroli. Radny prezydenckiego OK Polska przyznaje, że głos mieszkańców przez lata nie był traktowany tak poważnie, jak powinien. A klub PiS – jak dowiedział się „Dziennik Północny” od Dariusza Smolińskiego – zamierza pójść krok dalej i wystąpić o przegląd ekologiczny w trybie art. 237 Prawa ochrony środowiska.

To może być najważniejszy moment w całym wieloletnim sporze.

Bo dyskusja przestaje dotyczyć wyłącznie tego, czy mieszkańcy czują odór i kto jest jego źródłem. Zaczyna dotyczyć kompleksowej odpowiedzi na pytanie, jak naprawdę funkcjonuje zakład BFK i jaki jest jego rzeczywisty wpływ na środowisko oraz otaczające go osiedla.

Mieszkańcy Skolwina nie domagają się przecież przywileju. Domagają się prawa do wiedzy, czym oddychają i w jakim sąsiedztwie żyją.

A przedsiębiorca, który chce rozszerzać działalność, powinien być przygotowany na wykazanie, że działalność, którą prowadzi już dzisiaj, nie odbywa się kosztem jego sąsiadów.

Dlatego przed wydaniem kolejnych zezwoleń administracja powinna odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie:

Jeżeli zapowiadany przez klub PiS wniosek o przegląd ekologiczny zostanie formalnie złożony, odpowiedź na to pytanie będzie musiał rozważyć właściwy organ ochrony środowiska.

I być może właśnie od art. 237 Prawa ochrony środowiska zacznie się to, czego mieszkańcy Skolwina domagają się od lat – nie kolejna dyskusja o odorach, lecz kompleksowe ustalenie faktów.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.