Sztuka weszła oknem

DK Klub Skolwin

Sztuka weszła oknem

ZAPRASZAMY NA ODPUST DO NIEKŁOŃCZYCY

Przed otwarciem drzwi sali widowiskowej trudno było znaleźć wolną przestrzeń. Jak mówił próbujący przemieszczać się pomiędzy „gęstnięjącą” publicznością Marek Maj – kierownik działu programowo-artystycznego:

z gumy niestety nie jesteśmy. Jak widać spektakle u nas cieszą się bardzo dużą popularnością. Dlatego koniecznie musimy się rozbudować.

Drzwi widowni się otworzyły i potok ludzi zaczął wypełniać widownię. Przedstawienie jakie zagościło na deskach w Skolwinie to powiązanie autoironicznego stand up-u, kabaretu i recitalu. Ciekawa mieszanka tego co rzeczywiste z tym co implementuje nam wyobraźnia. W roli głównej Maria Dąbrowska jako uskrzydlona diwa pobudzała mocno i porywała swą charyzmą publiczność, która od samego początku miała rolę wiernych fanów.

„Spektakl staje się rodzajem afirmacyjnego show”.

Zwrot niczym z nachalnego coachingu. A chodzi  o to by przez oczyszczający śmiech wspólnie skonfrontować się z wiecznie niezaspokojonym pragnieniem uznania i miłości. W tle znane przeboje: „Szare miraże”, „Voyage, voyage” czy „Samba przed rozstaniem” w nietuzinkowych aranżacjach Piotra Klimka, wyśpiewane przy akompaniamencie Kuby Fiszera i jego zestawu perkusyjnego”

Wszystkie przedstawienia w DK Klub Skolwin cieszą się dużą popularnością i pełną widownią. To świadczy tylko o tym, że jest zapotrzebowanie na Kulturę. A to bardzo cieszy, nie tylko aktorów.

Dom Kultury Klub Skolwin hucznie otworzono w 2004 roku. Choć kultura na Skolwinie funkcjonowała od dawna było kino Świt przy ul. Stołczyńskiej 134, w którym jako pierwszym szczecińskim kinie wyświetlane były filmy, jeszcze zanim trafiły do Kosmosu czy Colosseum. Kino Świt miało widownię na 300 miejsc. Odbywały się tu znane również w Polsce Artystyczne Drogi Krzyżowe, gromadzące rzesze mieszkańców regionu. Był chór, zespół tańca a nawet teatr lalek Puchatek. Także otwarcie Domu Kultury było naturalną konsekwencją.

 Jednak w rok po otwarciu placówki wybuchła w Szczecinie duża afera, którą wywołały informacje o zalewaniu dopiero co oddanej placówki przez wody gruntowe i opadowe. Główną pracą zatrudnionych w domu kultury okazało się wynoszenie wiadrami wody. Za tak poważne zaniedbania na etapie przygotowania placówki kilka osób straciło pracę łącznie z dyrektorem Domu Kultury. W 2005 dokonano remontu przyziemia i zabezpieczenia piwnic i fundamentów przed zalewaniem. 20 lat później Dom kultury stanął przed konicznością remontu a w zasadzie przebudowy i dostosowania obiektu do współczesnych wymogów i przepisów dla takiej placówki. Pierwsze środki na ten cel zostały już w budżecie zapisane i trwają prace projektowe. Miejmy nadzieję, że tym razem projektanci i wykonawcy spiszą się jak należy i nie będzie bubli.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.