Krzystek–Romianowski. Spór o granice krytyki? Czy może nieudolne działanie SLAPP?

Krzystek–Romianowski. Spór o granice krytyki? Czy może nieudolne działanie SLAPP?

Spór rozpoczął się od dyskusji dotyczącej powstającej w Podjuchach bazy paliw. Krzysztof Romianowski, przewodniczący klubu radnych PiS, publikował w mediach społecznościowych krytyczne materiały dotyczące działań władz miasta. Jednym z nich była grafika z pytaniem: „Prezydent i radni KO chcieli potajemnie wybudować bazę paliw?”. Władze Szczecina uznały przekaz za nieprawdziwy i przeciwko radnemu skierowano prywatny akt oskarżenia z art. 212 kodeksu karnego.

Z relacji obrońcy wynika, że kluczowe znaczenie miała ochrona swobody wypowiedzi radnego związanej z wykonywaniem mandatu. To ważne, ponieważ przedmiotem sporu była kwestia publiczna, a wypowiedź pochodziła od polityka opozycji kontrolującego działania władz miasta.

Sprawa ma również cechy, które pozwalają postawić pytanie o SLAPP, czyli wykorzystywanie postępowań prawnych w sposób mogący zniechęcać uczestników debaty publicznej do krytyki. Nie oznacza to jednak, że można stwierdzić, iż intencją prezydenta było uciszenie opozycji. Równie możliwe jest, że Krzystek uznał wypowiedzi radnego za nieprawdziwe i próbował bronić swojego dobrego imienia, błędnie oceniając proporcję między ochroną dóbr osobistych a wolnością debaty. 

Jednak jest szerszy problem w Magistracie. Wskazują na to pojawiające się w mediach i sygnalizowane przez samych radnych, informacje o opóźnieniach w odpowiadaniu na interpelacje radnych i kierowane doń zapytania dziennikarzy. Wystarczy przywołać przypadki przekroczenia ustawowego, 14-dniowego terminu odpowiedzi, w tym opóźnienia sięgające 116 i 115 dni. Podobne problemy mają dziennikarze co co jakiś czas sygnalizowane jest we wszystkich szczecińskich mediach od Radia Szczecin przez Kurier Szczeciński po Skolwin.info.

Pojawia się więc pytanie o proporcje: dlaczego na niewygodne pytania urząd potrafi odpowiadać tak wolno (bądź wcale), a na niewygodną krytykę reaguje tak szybko? Same opóźnienia nie dowodzą oczywiście celowego ograniczania kontroli radnych czy dziennikarzy, ale powtarzające się przypadki dają do myślenia. Wszystkie powinny zostać wyjaśnione.

Sprawa ta jest tym ciekawsza, że od 8 lipca 2026 r. obowiązuje ustawa dotycząca ochrony uczestników debaty publicznej przed postępowaniami o charakterze SLAPP. Nowe przepisy dotyczą jednak postępowań cywilnych, podczas gdy sprawa Romianowskiego była prowadzona z art. 212 k.k., dlatego nie można zastosować do niej mechanizmu ustawy wprost. Można natomiast analizować ją w kontekście standardów ochrony debaty publicznej.

Prezydent ma prawo reagować na wypowiedzi, które uważa za nieprawdziwe. Radny również nie ma prawa do bezkarnego rozpowszechniania fałszywych informacji. Problem pojawia się wtedy, gdy instrument prawny staje się nieproporcjonalny do charakteru wypowiedzi i jej miejsca w debacie publicznej. W tej sprawie sąd uznał, że nie było podstaw do ingerencji karnej.

Na podstawie dostępnych materiałów można wskazać przesłanki do takiej publicystycznej oceny, ale nie ma podstaw, by twierdzić, że sąd formalnie uznał sprawę za SLAPP. Strategic Lawsuit Against Public Participation – czyli pozwów mających na celu jedynie wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie osób, które wypowiadają się na ważne społecznie tematy. Według opublikowanego niedawno przez the CASE (the Coalition Against SLAPPs in Europe – Koalicja przeciwko SLAPPom w Europie) raportu Polska jest liderem rankingu SLAPPów w Europie – spośród 820 aż 128 to SLAPPy z Polski.

Czy była to próba kneblowania krytyki?

Tego również nie można przesądzić bez znajomości intencji. Wiadomo natomiast, że doszło do zastosowania drogi karnej wobec opozycyjnego radnego w sprawie dotyczącej publicznej debaty, a sąd nie znalazł podstaw do takiej ingerencji.

Sprawa Krzystek–Romianowski stała się czymś więcej niż sporem dwóch polityków. To pytanie o jakość lokalnej demokracji: czy krytyka władz jest traktowana jako naturalny element kontroli, czy jako problem, który należy rozwiązywać za pomocą prawników i sądu? Demokracja wymaga od władzy nie tylko odporności na krytykę, ale także obowiązku odpowiadania na pytania.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.