Były burmistrz Polic w oczekiwaniu na wyrok.
Dziś (2.VII) w sądzie karnym w Policach odbyły się mowy końcowe w sprawie byłego burmistrza Polic Władysława Diakuna. Usłyszał on zarzut niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień.
Sprawa dotyczy mieszkańca Bartoszewa, którego blisko pół wieku temu wywłaszczono z terenu 1,7ha. To na tym terenie dziś znajdują się ogrody działkowe, a w zasadzie dacze z ogródkami. Na mocy wydawanych w ostatnim czasie wyroków (w sprawie przeciwko Gminie Police), ziemia powinna wrócić do prawowitego właściciela.
Oskarżyciel Agnieszka Wandoch nie pozostawia złudzeń:
W świetle całokształtu zebranych w sprawie dowodów w postaci zeznań świadków, jak również ujawnionych przed wysokim stanem dokumentów, nie zachodzą jakiekolwiek wątpliwości odnośnie polityczności i przebiegu zdarzeń, a tym samym również odpowiedzialności oskarżonego za zaistniałe zdarzenie oraz kwalifikacji prawnej zarzuconego mu czynu z artykułu 231 paragraf 1 kodeksu czarnego. W związku z powyższym proszę o uznanie Władysława Diakuna za winnego popełnienia zarzuconego mu czynu i wymierzenie na podstawie artykułu 231 paragraf 1 kodeksu czarnego kary jednego roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres główny 2 lat orzeczenie na podstawie artykułu 71 paragraf 1 kodeksu czarnego grzywny w wymiarze 300 stawek dziennych przyjmując wysokość jednej stawki na 30 zł. Na podstawie artykułu 43b kodeksu czarnego badanie wyroku do publicznej wiadomości
Obrońca oskarżonego Michał Olechnowicz w imieniu klienta mówi że ten nie przyznaje się do winy. Twierdzi że ta sprawa choć lokalna to według niego przypomina znane powszechnie sprawy gruntów warszawskich.
– Ta sprawa jest tak naprawdę sprawą o przepisach. Rozważając odpowiedzialność burmistrza, oskarżenie musi pokazać, że w istocie jakichś konkretnych norm nie dopełnił. Konkretnych, takich, które nakładają na niego określony obowiązek, bądź ukazują które normy przekroczył – dodaje.
Karolina Werema, obrońca pokrzywdzonego twierdzi, że argumenty te są nieprzekonywujące.
– Mamy tutaj do czynienia nie z jednym zachowaniem, a z całym ciągiem świadomych zachowań, które złożyły się na dążenie do unicestwienia prawomocnych wyroków sądów powszechnych i administracyjnych – podkreśla Warema.
Sprawa ta jest tak naprawdę hybrydą prawa cywilnego, administracyjnego, karnego a dotyczy konstytucyjnego prawa własności. Poszkodowany walczy o swoje prawa już 20 lat. Być może wkrótce nastąpi rozstrzygnięcie. Ogłoszenie wyroku nastąpi 16 lipca.
Polecamy także:
Share this content:



Opublikuj komentarz