Co się wydarzyło w IC Chrobry?

foto.archiwum - pkp ic

Co się wydarzyło w IC Chrobry?

Sprawa jest dość zagadkowa. Od pasażerów pociągu dostaliśmy maile z informacjami, które trudno było weryfikować.

Pierwsza informacja dotyczyła pożaru lokomotywy. Straż Pożarna jednak nie brała udziału przy żadnym pożarze lokomotywy i informował rzecznik prasowy KM PSP w Szczecinie.

Kolejne informacje dotyczył nieodpowiedzialnego zachowania pasażerów pociągu

Jacyś geniusze otworzyli sobie drzwi wagonu i wysiedli, pomimo komunikatów w pociągu, że nie wolno tego robić. Żeby pasażerowie nie wysiadali ściągnięto Straż Ochrony Kolei (SOK), która zablokowała wszystkie drzwi i patrolowała pociąg chodząc w tą i z powrotem.

Skontaktowaliśmy się ze SOK, tam odesłano nas do rzecznika. Tu pojawił się problem bo strona SOK nie działała i jak się okazało również skrzynka mailowa. Na szczęście udało nam się skontaktować telefonicznie. Rzecznik SOK powiedział, że nie interweniowano w żadnym pociągu w Szczecinie.

Można by pomyśleć, że ktoś sobie „jaja robi” i „wpuszcza nas w maliny” no ale musiałoby to zrobić 8 osób z Polic, Trzebieży i Szczecina. Choć to możliwe, to jednak ciągle coś w tej układance  nie pasowało no i jakby nie patrzył, pociąg faktycznie miał spóźnienia przeszło 100 min. Raptem  między sąsiednimi stacjami zamiast w 14 min pociąg pokonał trasę w 100 min. Złośliwi mówią, że kibice szybciej by go zapchali na miejsce.

Na szczęście sprawę (trochę pokrętnie) wyjaśniła i potwierdziła informacje czytelników, rzecznik PKP IC Anna Zakrzewska.

18 czerwca doszło do defektu lokomotywy w pociągu EIC 1800 Chrobry w okolicach Portu Centralnego w Szczecinie. Drużyna pociągowa była w stałym kontakcie z dyspozyturą, która zarządza ruchem kolejowym, czuwając nad punktualnością i koordynacją połączeń w nagłych sytuacjach. Skład dojechał do stacji docelowej z opóźnieniem około 100 minut.

Co prawda nie ma mowy o pożarze lokomotywy o którym mówiła obsługa pociągu pasażerom, ale jest mowa o defekcie lokomotywy.

No i okazuje się, że jednak SOK interweniowała. Czy rzecznik mówił nieprawdę, czy Szczecin oszukał rzecznika w Warszawie? To miejmy nadzieję wyjaśnią między sobą i może nas poinformują. W każdym razie:

Patrol SOK pojawił się na miejscu, aby zadbać o bezpieczeństwo podróżnych, zwłaszcza tych, którzy chcieli samowolnie opuścić pociąg. Opuszczanie pociągu w miejscu niedozwolonym (np. na szlaku, z dala od stacji czy peronu) jest surowo zabronione – informuje Zakrzewska

Dodajmy, że mandat za takie zachowania może wynieść nawet 500zł. Chciałoby się powiedzieć: może na podstawie monitoringu ustalą delikwentów, którzy dopuścili się łamania przepisów. W końcu pociąg objęty jest rezerwacją miejsc i podobno monitoringiem. No ale patrząc jak pokrętnie informują o wszystkim rzecznicy, próżno liczyć na jakieś działania wychowawcze. Nadzieja w UTK, może on zajmie się wyjaśnieniem sprawy i tego jak w ogóle jest możliwe, że pasażerowie mogą opuścić pociąg w czasie postoju pociągu, po za stacjami! Jak to możliwe że nie są blokowane drzwi wagonu z przeciwnej strony peronu podczas postoju pociągu na stacji? Zapytania w tej sprawie wysłaliśmy do UTK. Do sprawy będziemy wracać.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.