Oświata czy finanse?

PP77 filia Skolwin

Oświata czy finanse?

Historia tej placówki pokazuje, jak duża może być różnica pomiędzy deklaracjami a odczuciami mieszkańców. Gdy w 2023 roku pojawiła się informacja o planowanej likwidacji filii Przedszkola Publicznego nr 77, rodzice rozpoczęli walkę o zachowanie placówki. Ich zdaniem decyzja została podjęta bez wystarczającego uwzględnienia potrzeb lokalnej społeczności. Przedszkole funkcjonuje w budynku należącym do Klubu Skolwin, który od lat służy mieszkańcom osiedla. Dla wielu rodzin była to nie tylko wygodna lokalizacja, ale także miejsce budujące lokalną wspólnotę.

Największe emocje budzi sposób prowadzenia dialogu przez miasto. Rodzice zarzucają urzędnikom brak szacunku dla mieszkańców osiedla, niewywiązywanie się z wcześniejszych deklaracji oraz ignorowanie głosów mieszkańców. Kłamstwa, oszustwa i łamanie ustaleń. W ich opinii przez trzy lata nie podjęto realnych działań mających przygotować alternatywne rozwiązania. Co więcej, pojawiło się przekonanie, że czas został wykorzystany jedynie po to, by problem „rozwiązał się sam”, gdy obecni wychowankowie opuszczą przedszkole, a wraz z nimi najwięksi przeciwnicy zmian. Są również głosy o pacyfikowaniu rodziców przez lokalnych polityków.

Szczególne rozczarowanie wzbudza kwestia planowanego przeniesienia oddziałów do budynku szkoły podstawowej. Podczas spotkań z mieszkańcami zapewniano, że szkoła zostanie odpowiednio przebudowana, tak aby część przedszkolna była oddzielona od szkolnej i spełniała wymagania najmłodszych dzieci. Tymczasem, jak podkreślają rodzice, przez kolejne lata nie przeprowadzono oczekiwanych prac modernizacyjnych. Zamknięto natomiast jedyny plac zabaw przy szkole, a jedyne widoczne zmiany ograniczyły się do wymiany drzwi i drobnych remontów. W rezultacie mieszkańcy odnoszą wrażenie, że czas został zmarnowany, a warunki dla dzieci nie tylko się nie poprawiły, ale wręcz uległy pogorszeniu.

Sprawa przedszkola odsłania również szerszy problem dotyczący infrastruktury i bezpieczeństwa na Skolwinie. Rodzice od lat wskazują na konieczność poprawy organizacji ruchu w okolicach szkoły. Wśród zgłaszanych postulatów znajdują się między innymi instalacja sygnalizacji świetlnej przy tzw. „szkolnym” przejściu dla pieszych koło poczty, lepsze oświetlenie ulic i doświetlenie przejść dla pieszych, wyznaczenie dodatkowych przejść na ul. Inwalidzkiej oraz rozwiązanie problemu samochodów zastawiających chodnik na ul. Karpackiej. Tu szczególnie niebezpieczne  są sytuacje kiedy dzieci zmuszone są schodzić na jezdnię, aby ominąć zaparkowane pojazdy. Mimo wielokrotnych sygnałów ze strony mieszkańców wiele z tych problemów pozostaje nierozwiązanych.

W efekcie lokalna społeczność zaczyna postrzegać sytuację nie jako pojedynczy problem związany z jedną placówką, lecz jako symbol szerszego zjawiska. Mieszkańcy północnych osiedli Szczecina od lat podnoszą argument, że ich potrzeby są traktowane mniej priorytetowo niż potrzeby innych części miasta. W ich ocenie inwestycje realizowane są nierównomiernie, a głos lokalnych społeczności nie ma realnego wpływu na podejmowane decyzje. Takie przekonanie prowadzi do narastania frustracji i utraty zaufania do władz samorządowych.

Nie oznacza to oczywiście, że Szczecin nie inwestuje w edukację. Faktem jest, że w mieście realizowanych jest wiele projektów związanych z modernizacją szkół i przedszkoli a nawet żłobka. Problem polega jednak na tym, że sukces polityki oświatowej nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat wysokości wydatków czy liczby zrealizowanych inwestycji. Równie ważne są dialog społeczny, zaufanie mieszkańców oraz umiejętność uwzględniania lokalnych potrzeb. Nawet największe nakłady finansowe nie zastąpią poczucia, że mieszkańcy są partnerami w procesie podejmowania decyzji.

Przypadek Skolwina stawia więc fundamentalne pytanie: czym naprawdę jest priorytet w polityce miejskiej? Czy wystarczy przeznaczać środki na edukację i budować nowe obiekty, czy też konieczne jest wsłuchiwanie się w głos tych, którzy z tych placówek korzystają na co dzień? Odpowiedź wydaje się oczywista. Oświata staje się prawdziwym priorytetem dopiero wtedy, gdy za deklaracjami i budżetowymi tabelami idą konkretne działania, dialog oraz szacunek dla mieszkańców. Bez tego nawet najlepiej brzmiące hasła pozostają jedynie elementem urzędowej promocji.

Share this content:

Opublikuj komentarz

dziennikpolnocny.pl
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.